Wyświetlono wypowiedzi wyszukane dla zapytania: szkatułki kuferki - na biżuterię
|
| Wiadomość |
1
|
ula_jente, kuferek świetny Tylko jak utrzymasz w nim porządek to zazdroszcze i podziwiam Ja mam taką piękną szkatułkę na biżuterię drobną typu kolczyki łańcuszki i ratanowy koszyczek na korale i tam mało tego ze bałagan to jeszcze różne cuda są Malwina.J, Twój kuferek też śliczny i oczywiście w moim ukochanym czerwonym kolorze Magda_86, bardzo ładny komplecik, piasek pustyni ma śliczne te drobinki prawada? Karolinka_U, świetny ten komplecik i jakoś znajomo wygląda Gdzie Twoja mam go kupiła? U nas w Polsce? Oto moje najnowsze korale, które dostałam od kuzynki przywiozła mi je z Chorwacji Nie pasują do reszty bo mąż zrobił fotkę w momencie przymiarki
|
| |
|
|
Wiedźmin - Agenci z przypadku
|
- Pan wiedźmin niecierpliwy... zgoda. Szkatułka wasza. Tam jest jakieś trzy tysiące koron redańskich - sięgnął po mały kuferek, który pokazywał wszystkim wcześniej. Wyciągnął klucz i otworzył małą kłódkę, ukazując zawartość skrzynki: parę kamieni szlachetnych, biżuterii i monety. - Jak się podzielicie, wasza sprawa - kontynuował Sarez. - A teraz sprawa druga. Ściga was całe miasto, bo widziano was ze mną, zdrajcą... no, dezerterem z Zakonu. I tak nie macie już co tu robić. - Co z misją? - podsunął Myszomir, który kończył opatrywać Berengara. - Otóż, wrócicie z powrotem do Novigradu, tam dostaniecie papiery i ruszycie dalej. Tu, na Skelliege, nie jesteście mi już potrzebni. - Dowiedzieliście się jeszcze coś o tym magiku - spytał półprzytomnie Bjorn.
Nikifor oderwał się od czytania i bacznie spoglądał na resztę grupy. Pewne napięcie skotłowało się w pomieszczeniu.
Berengar wyczuł z kierunku drzwi wyjściowych okrutny smród. Wprawdzie był on daleko, ale poczuł, że to coś, to nie były zapachy ścieku.
|
1
| |
ula_jente, pokaż kuferek ja mam taka szkatułkę na drobna biżuterie typu kolczyki brodzki itp. Natomiast na korale mam taki ratanowy koszyczek mi się zaczął niedomykać
|
[Forgotten Realms] Druga drużyna
|
Sesja budzi się z zimowego snu. Mam deklaracje już kilku graczy, którzy stwierdzili, że zagrają. Pozostali proszenmi sąo kontakt czy będą kontynuować grę. Na razie nie pojawią siędla nich odpisy ale czekam na deklarację. Wtedy dopiero również i oni zostaną ponownie włączeni.
Altar Szedł długo tunelem, który zwężał się i rozszerzał w wielu miejscach tworząc malowniczy widok. Drow czuł się tu jak w domu. Worg też nie miał w sumie powodów do narzekań. Ot po prostu lubił marudzić. Tropy na wilgotnym podłożu jaskini stały się wyraźniejsze i głębsze. Worg zawarczał cicho - Świeże... - do uszu drowa doszło ciche pogwizdywanie. Ktoś najwyraźniej nieźle się bawił, a poza tym czuł się równie swobodnie w jaskini co drow.
Feyra i Krim oraz ew. Thayven Mag otworzył kufer zaklęciem. Pod stertą starych papierzysk i map, które straciły ważność leżał klucz, mieszek wypełniony po brzegi złotem z zaginionego w pomrokach dziejów państwa. Było tam sporo klejnotów, różnych ozdóbek i biżuterii oraz jakaś niewielka szkatułka zapieczętowana potężną magią. Nie wyglądało na to byście byli teraz w stanie ją otworzyć... Wiele notatek zalegających w skrzyni wygladało na wyjątkowo wartościowe historycznie, ale jednocześnia na wyjątkowo kruche... Zdaje się, że ktoś z troską ukrył tu wielka wiedzę sprzed wieków...
Ugurth Szedłeś naprzód wesoło pogwizdując. Wszystko układało się po twojej myśli. To nie mógł być lepszy dzień. Nagle dobiegły cię jakieś odgłosy zza twoich pleców. Ktoś szedł cicho za tobą. Straciłeś zainteresowanie tropem, którym podążałeś przygotowując się na spotkanie. Może po wielu miesiącach wedrówki w tych niegościnnych korytarzach spotkasz towarzysza, a może kolejną ofiarę. Los pokaże...
Od obu panów, Ugurtha i Altara, oczekuję ładnego opisu spotkania. Możecie się przez gg zgadać. Wiem, że potraficie Mój odpis krótki bo rodzinka się piekli... Zobaczymy jak dalej potoczy się sesja. Pozdrawiam!
|
| |
|
|