Wyświetlono wypowiedzi wyszukane dla zapytania: szczepienie chorego psa
|
| Wiadomość |
Gdzie sa w Lodzi sklepy zoologiczne?
|
Do, jedno jest w Łodzi schronisko- Marmurowa 4. Mogą być tam kotki chore, bo nie mają tam pieniędzy na szczepienia, a nie da się unikąć wprowadzania zarażeń (ciągle nowe koty dochodzą) W każdym razie na pewno nie wszystkie są CHORE. Wsrod psów np szaleje nosówka. Na pewno mają obniżoną odpornośc i są niedopieszczone. Możesz zawsze postawić sobie taki cel- odkuorwać i odchować ktoka niezależnie czy będzie zdrowy czy czymś zarażony- ale dać dom małemu nieszczęsciu. Oprócz schroniska jest jeszcze przytulisko na ul Kosodrzewiny. Tam jak jest- nie wiem. Te domowe możesz zawsze obejrzeć, zabrać razem z właścicielem do lekarza, zbadać - będziesz mieć komfort psychiczny, że wybierzesz kociaka zdrowego i właśnie tego, który Cie wybierze :) Unikniesz stresu związanego z wybieraniem kociaka w schronisku.
A tak przy okazji... Do, chcesz zabrać tego kociaka do siebie do Genewy? Czy nie będziesz mieć porblemów na granicy? (kwarantanna itp?)
|
| |
|
|
Gdzie najlepiej kupić psa???
|
To jeden z pośredników. U pośredników NIE kupuje się szczeniąt. Z kilku powodów, wśród których najistotniejsze są rakie: - żaden hodowca, któremu zależy na losie swoich piesków nie odda ich pośrednikowi - zatem można założyć, że pochodzą one od ludzi, którzy o szczenięta dbali niespecjalnie - pośrednikowi zależy na szybkim sprzedaniu psa, a nie na tym, by był najbardziej zadbany, zsocjalizowany, wychowany itd. - pośrednik tnie koszty, a mało zaangażowany hodowca także - więc szczenięta często są źle żywione, nie odrobaczane, nie szczepione (te starsze) itd. - u pośrednika istnieje szansa przeniesienia się chorób wirusowych z jednych szczeniąt na drugie, nawet, jeśli nie stykają się bezpośrednio; w szczególności dotyczy to dwóch najgroźniejszych dla szczeniąt chorób - parwowirozy i nosówki - kupując od pośrednika nie masz szansy zobaczyć matki szczeniąt i ocenić jej zachowania (czy np. nie jest agresywna albo lękliwa) oraz często reszty miotu (czy np. inne pieski nie są chore, nie mają wad wrodzonych itp.
|
Dzisiajki 31 !!!
|
Axsa nie miała możliwości zaprosić na poranną kawkę. A od rana pada, pada, i ciągle pada....... i ma tak jeszcze padać do wtorku, wg prognozy z internetu Dzisiaj szczepienie piesków przeciw wściekliźnie.... Zaraz pudelce zrobię kąpiel, aby nie przyniosła mi wstydu u pana doktora U syna sznaucerek miniatura jest poważnie chory po ukąszeniu kleszcza. Akurat jest pod kroplówką. Ujemnie odbiło się na jego wątrobie i dostał żółtaczki. Rozpacz w rodzinie. Mają też sukę mieszańca doga, ze schroniska dla psów, która biega sobie cały czas po działce wśród zarośli i traw a kleszcze nie są dla niej straszne.
|
obserwacja psa, który zaatakował
|
obserwacja psa, który zaatakował Moja siostra została zaatakowana przez znanego nam psa. Na początku rana wyglądała bardzo niewinnie, jak zadrapanie - chociaż siostra dokladnie nie wie czy pies ją podrapał pazurem czy może zębem, bo rzucił się na nią od tyłu. Na drugi dzień rana wygladała znacznie gorzej, pojawiło duże zasinienie wokół zadrapania. Poprosiliśmy właściciela o przedstawienie zaświadczenia o szczepieniu psa przeciwko wściekliźnie, jednak ten odmówił. Pies nie wygląda na chorego,ale nigdy nic nie wiadomo. Została wezwana Straż Miejska, której właściciel powiedział, iż pies był szczepiony, tylko, że zaświadczenia za ostatnie 2 lata mu sie gdzieś zapodziały. Straż dała mu termin 5 dni! na doniesienie zaświadczenia. Jak się później okazało nie zgłosił się w ogóle do SM. W dzień zdarzenia siostra była na pogotowiu gdzie dostała szczepionke przeciwteżcową. Pies powinien zostać poddany obserwacji, jednak SM stwierdziła że nie może zmusić właściciela do tego. Wczoraj sami zawiadomiliśmy sanepid, który miał się sprawą zająć, ale pies nadal nie był na obserwacji. Czy tak powinny wyglądać działania SM, sanepidu, pogotowia. Kto powinien dopilnować, żeby pies został poddany obserwacji?
|
| |
|
|
obserwacja psa, który zaatakował
|
Witaj, mam obecnie taki sam problem, chociaż o tyle mniejszy, że pies ma aktualne szczepienie p/wściekliźnie, ale mnie to nie zadawala. Też udam sie jutro do sanepidu. A tymczasem sama oberwuję psa. Pies chory na wściekliznę, gotowy do zarażenia zaraża tylko 10-15 dni przed własna śmiercią. obserwuj, jeśli by się zdarzyło, że pies zdechnie to oznacza, że mógł zarazić. A wtedy masz jeszcze czas, by poddać siostrę szczepieniu. pAMIĘTAJ! musisz sama tego pilnować, skoro sanepid i inni zawiedli. stawką jest wiesz co.... Powodzenia !
|
Szpital wojskowy ma szczepionkę na guzy mózgu
|
Gość portalu: obsmed napisał(a):
> Zupelnie zgadzam sie z powyzsza opinia!!!! Jak dlugo jeszcze nie tylko > dziennikarze, ale i nieodpowiedzialni lekarze beda glosic informacje dajace > zludne nadzieje chorym???
Jakie złudne nadzieje? Jak ktoś głupi to nadzieję może dać nawet sproszkowany ząb psa, albo zasuszony chomik, itp. A pacjenci, którzy tak czy siak się zakwalifikują do programu (niezależnie od artykułu GW), co mają zrobić? Jak mozna ich poddać takiej kuracji nie dając żadnej nadziei? Na siłę stwarzasz problem.
>Czy prasa i niestety lekarz, ktory podal ta > informacje do wiadomosci choc przez chwile zastanowil sie nad jej wartoscia? > Mysle , ze zrobiono to odruchowo, w pogoni za sensacja (jak to przywyczaili nas > > ostatnio dziennikarze) i byc moze w pogoni za ulotnym medialnym sukcesem > lekarza!!! Moze lepiej jednak wrocic na ziemie, ta nasza bydgoska i naprawic ot > > chociazby na poczatek organizacje sluzby zdrowia i dostepnosc do niej. Wiem ze > to malo medialne, ale za to jak bardzo uzyteczne dla ogolu naszego miasta. > Panom ze Szpitala Wojskowego zycze powodzenia w testowaniu szczepionki na > ludziach bo co sie stanie jak efekty beda inne niz na szczurach. Jest to tzw. > badanie fazy II, najczesciej prowadzone na ochotnikach a w USA czesto osoba > zgadzajaca sie na nie otrzymuje calkiem spore wynagrodzenie. Prosze o tym nie > zapominac!!!
To zabrzmiało jak wypowiedź xxl. Czyżbyś mnożył byty? Zazdrosny o Harata?
|
Szpital wojskowy ma szczepionkę na guzy mózgu
|
ispan napisał:
> Gość portalu: obsmed napisał(a): > > > Zupelnie zgadzam sie z powyzsza opinia!!!! Jak dlugo jeszcze nie tylko > > dziennikarze, ale i nieodpowiedzialni lekarze beda glosic informacje dajac > e > > zludne nadzieje chorym??? > > Jakie złudne nadzieje? Jak ktoś głupi to nadzieję może dać nawet sproszkowany > ząb psa, albo zasuszony chomik, itp.
a moze nie wszyscy sa tak madrzy jak ty i byc moze czytajac 'szpital wojskowy MA' odbiora to jako fakt a nie nadzieje > >
> > Panom ze Szpitala Wojskowego zycze powodzenia w testowaniu szczepionki na > > ludziach bo co sie stanie jak efekty beda inne niz na szczurach. Jest to t > zw. > > badanie fazy II, najczesciej prowadzone na ochotnikach a w USA czesto osob > a > > zgadzajaca sie na nie otrzymuje calkiem spore wynagrodzenie. Prosze o tym > nie > > zapominac!!! > > To zabrzmiało jak wypowiedź xxl. Czyżbyś mnożył byty? > Zazdrosny o Harata? > a moze odpowiedz jest prostsza niz myslisz? i obaj maja racje?
|
Nowy gabinet weterynaryjny
|
xymeno, ja też kocham i psice i kocice i inne gryzoniowate, które kręcą się u mnie po domu. Po prostu lubię mieć kontakt z lekarzem, który leczy moje zwierzaki. Lubię, jak odpowiada na pytania, jak tłumaczy co i jak zrobić. Doktor na Wawerskiej, owszem, wyleczył mojego psa, ale nie miałam wrażenia, że robi to z przyjemnością. To raczej był ciężki obowiązek. Wypróbowałam kilku weterynarzy zanim trafiłam na właściwego. U Bochenka jest inaczej. Najśmieszniejsze jest to, że mimo tego, że chodzę do niego z moimi zwierzętami w zasadzie raz do roku (szczepienia) i dwa razy w roku po tabletki na odrobaczenie, to on pamięta moje potwory. I to jest miłe. Kilka razy zdarzyło mi się lecieć do niego w panice z chorą nóżką chomika czy apatią myszoskoczka!!! Obejrzał, zbadał i życzył zdrowia. Nawet złotówki nie wziął. Rzeczywiście, badanie trwało minutkę, ale liczy się fakt. Z tego co pamiętam, doktor na Wawerskiej życzył sobie wtedy koszmarnych pieniędzy. Dlatego korzystam już z usług doktora Bochenka około 10 lat i nie zamierzam rezygnować.
|
Jaka jest procedura zabrania psa do Kanady?
|
wystarczy biezace swiadectwo od powiatowego lekarza weterynarii ( nie od "byle jakiego weterynarza"),ze pies byl szczepiony przeciwko wsciekliznie i ze jest zdrowy.
U nas sie szczepi przeciwko kilku innym chorobom, ale szczepienia nie sa obowiazkowe.
trzeba wszakze uwazac na linie lotnicze . Nia traktuja psow zbyt dobrze.
edmonton.cbc.ca/regional/servlet/View?filename=edm_dogfolo20040915 Cyndi ( nasz owczarek alzacki) przeleciala z nami okolo 1500 km, za kazdym razem w przedziale pasazerskim ( w malym 8 miejscowym samolocie), raz nawet pomagala warczeniem spacyfikowac psychicznie chorego pasazera ( wystarczylo, ze raz zawarczala i pokazala zeby i tenze sie od razu uspokoil !).
A jakiej rasy jest pies ?
Malego mozna od biedy wziasc do przenosnej "cage" i wtedy wiadomo, ze pies nie zmarznie w przedziale pasazerskim.
Pozdrawiamy
dradam1 & Max
|
Dobry weterynarz?
|
Nidgy nie byłam z psem na takiej kontroli. Weterynarz ogląda psa systematycznie przy szczepieniach - dwa razy do roku - i gdy kupujemy tabletki na odrobaczenie, czyli też dwa, trzy razy na rok. No i oczywiście gdy jest chory, ale to na szczęście nie zdarza się często :o)
Myślę, że możesz zadzwonić i zorientować się, ile taka wizyta mogłaby kosztować. Telefon do "mojego" weterynarza, czyli przy Bartniczej to 0226759845.
pieskuba
|
Elfik chory :(
|
mam niestety o nich nienajlepszą upinię ((( 3 lata temu albo nie mieli tak wyposażonego gabinetu, albo nie korzystali z możliwości. Fakt - przyszłam do nich z chorą kotką w złym stanie (pogorszenie nastapiło bardzo szybko). Diagnoza była - że to ropomacicze, kotka poszła pod skalpel. Po operacji okazało się, że diagnoza była błędna a skierowanie kotki do operacji w tym stanie spowodowało, że biedulka nie wybudziła się z narkozy ((( Najgorsze było to, że asekurowali się zwalając winę na mnie, bo się przyznałam, że dałam jej 1/4 malutkiej tabletki aspiryny - powiedzieli, że zabiłam kotkę ((( Teraz już wiem, ze taka dawka nie mogła spowodować zejścia a wpędzili mnie w niezłe poczucie winy. Tak tą kotkę kochałam ja, mój mąż i moja córka - wprost nie mogliśmy uwierzyć że ją straciliśmy tak nagle i nieoczekiwanie. I jeszcze to poczucie winy (((. Teraz leczę zwierzaki na Środuli w lecznicy Abacus - przyjmuje tam specjalista ds chorób psów i kotów. Średnio wyglądają wizyty, raz jestem bardziej zadowolona raz mniej... Ale stosunek do zwierząt mają dobry, spokojnie obchodzą się z pacjentem, tak czule. Operowali mojego psa (dysplazja), kastrowali go, sterylizowali jedną z obecnych kotek, oprócz tego raz wyleczyli mi kotkę z zapalenia jelit gdy była mała. Więcej na szczęście doświadczeń nie mam z weterynarzami, poza rutynowymi szczepieniami. Znam jeszcze lecznicę na pogoni Sebastiana Molickiego. Pracuje tam dr Jarek (imię - nazwiska nie znam), który operował przy ropomaciczu moją drugą kotkę. Wszytko odbyło się podręcznikowo, nie mam zastrzeżeń.
|
Zwierzęcy obóz koncentracyjny w gdańskim schron...
|
Gość portalu: Kana napisał(a):
> Drogi bolo duzo wiem bo sie inetresuje gdzie pomagam !! I to nie jest wina > kierownictwa ze sa takie warunki .. po prostu nie da sie tego uniknac ... ohh > jak ja zaluje ze nie bylo was przy rozmowie z panem Szczytem ... Moze wasze > mozgi zaczełyby pracowac ...
Nie chodzi juz o to błoto-to błedy w projekcie i w wykonastwie, do wyegzekwowania od wykonawcy i UM.
Widać,że ty masz 'kurzy mózg' nie trzeba kończyc politechniki aby policzyć jaka stawka miesięczna wypada na jednego psa i kota.
A w stawke w tą wchodzi: ogrzewanie i oswietlenie schroniska, pensje pracownikow, oplata telefonow, materiały biurowe, benzyna zapewne do samochodu. To ile pozostaje z tej kwoty dla SAMYCH ZWIERZĄT? Na leki dla nich, odrobaczanie, szczepienia, środki czystości,STERYLIZACJE, ODPOWIEDNIE JEDZENIE??
Porzadne schronisko, gdzie ludzie z sercem podchodzą do zwierząt i znają sie na tym, to wiedzą, ze koty, szczenięta, kocięta, stare zwierzęta i chore potrzebuja INNEGO, indywidulanego pożywienia, a nie pomyj!!!
|
klopot z psem - powaznie
|
Diagnoza ostateczna ;-) Pies jest zdrowy jak rydz. Gdyby coś mu było to już podczas szczepienia miałby przepisane specjalne żarcie dla psów chorych (Waltham). Weterynarze lubią to wciskać, więc pewnie im samym nie smakuje, choć kilku z nich należałoby natychmiast zmienić dietę bez wnikliwych badań. ;-)
Niestety kundle są bardziej chorowite od psów rasowych, co wynika chociażby z wad budowy. Żaden kundel nie jest w stanie wykonać np. tak ciężkiej pracy jaką wykonują psy myśliwskie. One jednak mają zwykle więcej ruchu i kontaktu z normalnym powietrzem.
|
Kontrola posesji na Nowym Mieście w Poznaniu
|
> Jest wyraźnie napisane, że będą sprawdzali czy psy mają szczepienie. Pomyśl
> Szamanie co by było gdybyś ty lub Twoje Dziecko zostało ugryzione przez psa
> biegającego bez numerka i szczepienia a właścicile takiego psa przedstawiał
> argumentacje jak Ty przed chwilą. Jeśli nadal utrzymujesz swoją tezę to może
> lepiej przeprowadź się do Łomży...
Droga/i Kiki.
Nie przypominam sobie, abym w którymkolwiek miejscu był przeciwny kontrolowaniu szczepień psów. Wręcz przeciwnie - jestem jak najbardziej za. Nie dlatego, że obawiam się pogryzienia mnie lub dzieci biegających na wolności lecz dlatego, że nie lubię gdy z powodu głupoty właścicieli (w tym wypadku braku zaszczepienia zwierzęcia), pies niepotrzebnie choruje.
Jestem za to bardzo przeciwny wyłudzaniu pieniędzy z kieszeni obywateli z tytułu posiadania rodzinnego pupilka. To jest chore!!
Jeśli chodzi o Twoją propozycję przeprowadzki - bez komentarza. Myślę, że to nie miejsce ani czas, aby składać mi takie propozycje.
Pozdrawiam.
|
Gdzie jest "Sielanka"?
|
Sielanka jest okropnym miejscem, w którym często dzieją się złe rzeczy. Np. pod koniec dnia psy są sprzedawane za 5 zł. Psy nie są odrobaczone, nie mają książeczek szczepień, żadnych dokumenów. Często są to chore, różnego rodzaju "odpady" z miotu, których bez fachowego oka weterynarza nie da się odróżnić. Nie wiem jak z kotami, ale pewnie podobnie. Zwierzęta się tam męczą, trzesą na zimnie i nie mają fajnie. Więc ogólnie odradzam Sielankę, a jak poszukijesz ładnego kota to idź do schroniska dla zwierząt na ul. Bukowskiej. DOstaniesz na 100 proc. zdrowego kota z jakimiś dokumentami. Zawsze mają około 30 kotów na wydanie. Jak sądzę kota dostaniesz za darmo jak obiecasz, że nie będziesz go katował. Niektore koty z Bukowskiej (ale widziałem je z rok temu) były super ładne, min. te bardziej odjazdowe rasy trafiają się...
|
jak reagujecie-prosze o szczere odpowiedzi.
|
Tez wydaje mi sie to dziwne, ze kazda byla smiertelnie chora. Wazne tez jest, w jakim wieku te psy sa usypiane. Jesli w wieku 2 lat, to cos tu jest nie tak. Z drugiej strony, w dzisiejszych czasach coraz wiecej psow choruje na raka. 8-letni rasowy pies to czesto jest ruina. Znam sznaucerke, ktora jest w tym samym wieku, miala juz 2 operacje i ciagle jest z nia cos nie tak. Dlatego ja polecam kundle. W mojej rodzinie dozywaja kilkunastu lat, kontakty z weterynarzem ograniczaja sie do szczepien.
|
Chcemy kupić psa ;-) doradzcie proszę...
|
Lika,za szczeniaka z rodowodem rasy golden retriever trzeba zaplacic ok.1,5 tys.zl.My kupilismy kilka dni temu bokserka bez rodowodu.Cena wywolawcza to 300zl ze szczepieniem i odrobaczeniem.Dalismy poki co zaliczke,bo piesek jest za maly ,aby go juz zabrac do domu(ma 4 tygodnie).Za bokserka z rodowodem trzeba zaplacic min.700-800zl.Mnie zakup boksera doradzil nasz weterynarz i ogladac pieski jezdzilam wlasnie z nim.Za taki wyjazd bierze 50zl,ale przebada psine i ew.odradzi zakup.Tak zrobil przedostatnio,gdzie mielismy kupic 7 tygodniowego pieska,a facet nam pokazal conajmniej 4-m-cznego (mial stale zeby),chorego(zap.g.drog oddechowych,wzdety brzuszek i inne)biednego boksia.Grrr,dobrze ,ze moj wet to okaz spokoju,bo od innego ten sprzedawca moglby w gebe zarobic za takie traktowanie psa. Tego ostatniego sprzedawce sama sprawdzilam i wiem,ze ma fiola na punkcie psow,ktore chowaja sie w dobrych warunkach.Jest to hodowla domowa,gdzie zwierzaki maja kontakt z domownikami i ich dziecmi.Sa czyste i zadbane. Ogladajac pieski zbadalam tego upatrzonego tak,jak nauczyl mnie wet,czyli oczy (czy nie ma ropy),nosek(czy nie ma wydzieliny),uszy(czystosc) i brzuszek (przepuklina).Z tej strony jest wszystko ok.Zaplacilam zaliczke,za ok.3-4 tyg.piesia zbada wet i jesli bedzie wszystko ok,to zabieramy go do domu.
|
wścieklizna???
|
Jeśli twój pies był szczepiony raczej nie powinnaś się niczego obawiać – choć oczywiście byłoby kłamstwem stwierdzić , że jakaś szczepionka chroni w stu % - jednakowoż te przeciwko wściekliźnie są naprawdę bardzo skuteczne. Jeśli chodzi o samą chorobę to zarazić się nią można kontaktując się ze ślina chorego zwierzęcia i to tylko w trakcie pokąsania przez to zwierze – konieczny jest kontakt ślina – krew. To podstawowy warunek – więc jeżeli pies twojej koleżanki nie był pogryziony przez inne zwierzę to raczej jest to inne schorzenie a nie wścieklizna. Co do objawów – pojawia się niepokój , bezgłos ( porażenie mięśni krtani i gardła ) , ślinotok, wodowstręt spowodowany niemożnością przełykania , agresywność , zaburzenia neurologiczne , od wystąpienia pierwszych objawów zwierzę w przeciągu 10 dni umiera i nie ma innej możliwości – u ludzi objawy są podobne .
|
szczepienia-kiedy na spacer?
|
Jak już wielokrotnie pisałem jest chyba tyle cyklów szczepień ilu lekarzy choć założenia są identyczne. Gdybym ja był lekarzem prowadzącym nie zezwoliłbym na spacery w tym wieku pomimo dwóch wykonanych immunizacji , szczególnie jeśli mieszkasz w mieście i dookoła biega dużo psów , które wcale nie muszą być chore by rozsiewały patogenne zarazki . W wieku 8 tygodni układ immunologiczny dopiero uczy się jak z nimi walczyć a odpowiedni status immunologiczny zwierzę uzyska dopiero około 14 tygodnia życia – niezależnie jak dobrą szczepionką zostało zaszczepione , ja osobiście zastanowiłbym się nad spacerami i kontaktami z innymi zwierzętami. Pozdrawiam
PS Wytwarzanie odporności poszczepiennej trwa minimum dwa tygodnie a u 8 tygodniowego szczenięcia u którego odporność bierna matczyna jest jeszcze wysoka trochę dłużej – przeciwciała matki skutecznie uniemożliwiają wytwarzanie własnej odporności czynnej.
|
Nuzyca - prosba o fachowa porade
|
Nuzyca - prosba o fachowa porade Moja osmiomiesieczna suczka ma lysiejace placki na pyszczku. Najwiecej pod spodem, ale rowniez w okolicy oczu i uszu. Najprawdopodobniej jest to nuzyca. Bardzo prosze lekarza weterynarii o podanie spodobu leczenia (nazwa leku i dawkowanie - chora wazy ok. 12 kg) i sposobow poprawienia odpornosci, zeby w przyszlosci uniknac podobnych problemmow. Psinka jest odzywiana dobrze, dostaje mieso zmieszane z warzywami i ryzem, makaronem badz chlebem (z przewaga miesa) plus mineraly, tabletki z biotyna i oliwe. Jest Odrobaczona, szczepiona i ogolnie w dobrej kondycji i humorze.
Rady w rodzaju: pokazac psa specjaliscie sa nie do zrealizowania, ze wzgledu na to, ze mieszkam w kraju gdzie opieka medyczna dla ludzi mocno kuleje, nie mowiac o psach. Psa widzial weterynarz, on wlasnie stwierdzil prawdopodobny powod lysienia, niestety lekarstwo jest tu nie do kupienia, ale moge je dostac z Polski, musze tylko znac nazwe i dawke.
|
kupiłam chorego psa! pomocy!
|
kupiłam chorego psa! pomocy! Kupiłam niedawno psa (yorkshire), po przyjeżdzie z nim do domu zauważyłam dziwne zachowanie jak na szczeniaczka. Był smutny, nie chciał bawić się ani jeść i pić. Następnego dnie udaliśmy się do weterynarza. po tygodniowym leczeniu (kroplówki, zastrzyki) pies padł. Bardzo proszę o radę, czy w związku z tym mam jakieś prawa do ubiegania się o częściowy zwrot pieniędzy od hodowcy? Gdzie mogę znależć informacje na temat moich praw? Czy to prawda, że wciągu 2 tygodni, jeśli nowo zakupiony zwierzak zdechnie to można ubiegać się o zwrot pieniędzy lub nowego psa?
Piesek kosztował 1100zł. Kontaktowałam się z hodowcą- twierdzi, że pies w dniu sprzedaży był zdrowy i nie zwróci mi ani pieniędzy ani psa. Mimo, że pokazałam fakturę za leczenie pieska i kartę informacyjną od weterynarza to mimo to i tak nie mam szans. Piesek jest bez rodowodu. Dostałam książeczkę zdrowia psa, jednak niezgadzały się tam daty szczepień-gdyż wyglądało na to iż pisek był szczepiony jeszcze przed swoimi narodzinami. Hodowca jednak twierdzi że to tylko pomyłka w książeczkach. Prawdopodobnie piesek zdechł na nosówkę. Chciałabym jeszcze dodać że piesek oprócz tych wszystkich objawów o których pisałam wcześniej miał jeszcze tzw łupież wędrujący-od nasady ogona poprzez cały kręgosłup. Jak na takiego psiaka to chyba za wiele. Pani od której kupiłam pieska w książeczce zdrowia nie podała swoich danych, jedynie telefon komórkowy. mimo to udało mi się do niej trafić- jednak była bardzo nie miła i nie chciała rozmawiać o ugodowym załatwieniu tej sprawy.
|
kupiłam chorego psa! pomocy!
|
jesli nie masz spisanej umowy kupna-sprzedazy to nie masz o co sie ubiegać. dodatkowo pies jest bez rodowodu czyli do ZK tez nie masz po co sie zwracac. no chyba ze hodowca a wlasciwie "chodoffca" jest zarejestrowany w Zwiazku Kynologicznym. wtedy mozna poinformowac ZK o tym ze sprzedaje psy bez metryk i do tego chore.
co do ksiazeczki zdrowia. kazde szczepienie psa powinno byc udokumentowane naklejka z nazwa szczepionki jak rowniez pieczatka weterynarza i jego podpisem. jesli tego nie ma to taka ksiazeczka jest nic nie warta. jesli jest pieczatka weterynarza mozna sie zwrocic do niego w celu uzyskania informacji.
bardzo mi przykro ze twoj pies odszedl. ale twoj przypadek to 'kliniczny' przyklad kupowania "rasowych psow bez rodowodu" zeby przypadkiem za psa nie przeplacic (choc w Twoim przypadku to akurat przeplacilas, jak mozna dac 1100 za nierasowego psa???). tacy pseudohodowcy oszczedzaja na czym tylko sie da. nie szczepia szczeniat, zle je karmia, wożą na gieldy gdzie psy zarazaja sie od innych psow. a wlasnie - kupilas psa na gieldzie? jesli tak, to udalo CI sie popelnic wszytskie bledy jakie mozna przy kupnie psa - bez rodowodu, na gieldzie, z lea ksiazeczka za spore pieniadze... niezla nauczka na przyszlosc i przestroga dla innych.
naprawde bardzo mi przykro ale nic nie mozesz zrobic. oprocz wyciagniecia wnioskow na przyszlosc.
|
kupiłam chorego psa! pomocy!
|
nie wiem czy możesz się ubiegać o zwrot pieniędzy ale nauczkę to już chyba masz. Absolutnie jestem przeciwna kupowaniu psów z "pseudohodowli", bohodowla to nie jest na pewno. Fałszują szczepienia, trzymają psy w tragicznych warunkach, potem sprzedają chore za jak widać, duże pieniądze. Takie "hodowle" powinny być zakazane przez prawo i mam nadzieję, że kiedyś do tego dojdzie. Przykro mi, że straciłaś psa. Na drugi raz nie nakręcej biznesu pseudohodowli, kup szczeniaka z rodowodem albo udaj się do schroniska, tam są tysiące psów które potrzebują domów. Pozdrawiam
|
problemy z kotką z Palucha
|
A ja wzielam pieska tez oglądany przez weta i odrobaczony. Niestety pies juz byl chory.Mial rozwolnienie ,burczenia sądziłam, ze to zmiana diety. Ale okazało się ze piesek dostał gorączki i wymiotował robakami rowniez. Więc w te pęddy do weta. Oczywiście ant7ybiotyk i przede wszystkim odrobaczanie. Juz jest dobrze ale czeka mnie jeszcze jedno odrobaczenie tj 13.12.04 i dopiero szczepienia przeciwko chorobom zakaźnym. Więc proponuje z kotkiem isc jednak do weta.
|
Zarobaczony kot a niemowlę, ratunku!
|
z tego co pamiętam to najbardziej groxne sa odchody zwierzą ,dlatego tak często dzieci zarazają się bawiac sie w piaskownicy do której maja dostep zwierzęta ale równierz na futrze zwierzęcia mogą być pasozyty -jakie to warto zapytać zakaźnika(tak przy okazji ) dlatego dziecko 10 m nie powinno bawic sie z nieznanym zwierzęciem a takim był 3 tyg kot,za krótko zył aby być pewnym jego zdrowia. Kiedyś moja kolezanka kupiła z psa rodowodem była pewna ze jest od zadbanej matki (czyli szczepienia i odrobaczania prowadzone pod kierunkiem weterynarza) Szczenię było strasznie zarobaczone ,walczyła z pasozytami jescze pół roku -matka posokowiec ,hodowla w leśniczówce była zarazona i szczenieta od niej niestety zarażały się ,sama suka nie wygladała na chorą ,bo jej organizm radził sobie ale pieski chorowały.
|
WSCIEKLIZNA PILNE
|
Umiera, ale oczywiście tylko wtedy, gdy zwierzę jest chore na wściekliznę. Dlatego tak ważna jest obserwacja psa w lecznicy-od momentu gdy wirus jest obecny w ślinie do wystąpienia pierwszych objawów mija coś około 10 dni. Dlatego najlepiej migiem do lekarza i medycyny i weterynarii. Ale nie martw sie, wbrew pozorom psy wcale nie tak często są zarażone, jak to się zwykle wydaje.
iz wiem jak w Stanach, ale w calej Europie (cywilizowanej) jest to piec > bezbolesnych zastrzykow w przedramie. Pierwszy NAJPOZNIEJ chyba 7 lub 10 dni po > > pogryzieniu, potem - w roznych odstepach do kilku dni do miesiaca - reszta > serii. Dodatkowa dawke (szosta) mozna przyjac po roku. Wtedy odpornosc na > wscieklizne przedluza sie na dwa lata. Uwaga: jesli nie przyjmie sie pierwszej > szczepionki w wyznaczonym czasie, chory umiera - nie ma ratunku!
|
przyjme szczeniaka -Stargard,Szczecin
|
następnym razem zabierajcie w obecności weta, który wam da książęczkę zdrowia i potwierdzi, że maluch jest szczepiony. Ale fakt - zdarza się.No cóz jeśli jestście zdecydowani na szczeniaka to nic mi na ten temat nie wiadomo. Natomiast jeśli chce się wam jechac gdzieś dalej zapraszam na: www.dogomania.pl/forum/viewforum.php?f=4 Mnóstwo maleństw z róznych stron, niekoniecznie chore. Są również do oddania młode psy, przez właścicieli również. A tak w ogóle to nie moge wyciągnąć młodziutkiej astki ze schroniska jest śliczna, łagodna i strasznie rozpacza za człowiekiem. Jak włożyłam rękę do klatki to się na niej położyła, przytuliła i błagalnie patrzyła w oczy. Wyszłam zaryczana. Zabrać nie mogę bo mam w domu sukę dobka.
|
3letni Rodowodowy Terier Szkocki do oddania
|
Szczegóły dotyczące Teriera szkockiego Włascicielka pieska, o którym piszę jest ciężko chora...nie może dłużej zajmowac się psem i z bólem serca szuka dla niego domu...jest to osoba starsza...Piesek mieszka w Łodzi, ale jak wiecie z prośbą o ewentualny transport do innego miasta- można zwrócić się do dogomaniaków.
Piesek - ZUBI - ma 3,5 roku - jest zdrowy, ułożony, grzeczny, ma wszystkie potrzebne szczepienia i jedno extra - przeciwko infekcji górnych dróg oddechowych. Zubi jest z Warszawskiej hodowli Gordius. Pies jest po bardzo dobrych, utytułowanych rodzicach. Ojciec Zubiego - Destiny`s Muscle Power jest Championem Polski i Championem US
Wszystkich zainteresowanych proszę o kontakt pod mailowym adresem: karolinascotties@yahoo.com lub pod numerem tel. 091 8299 686 - w godzinach wieczornych
|
coker spaniel angielski
|
Sunday to bardzo ladne imie,podoba mi sie. 14 miesiecy to jeszcze "gowniarz".Moja jak byla w tym wieku to tez jej bylo wszedzie pelno,byla bardzo ciekawska i towarzyska jak rowniez temperamentna,lubila skakac przez plotki. Miala sklonnosci do ucieczek, a ze wychowywala sie razem z seterem irlandzkim(niezniszczalny) to nie miala niestety najlepszego przykladu. Obecnie to sie zmienilo,bywa zlosliwa do innych pieskow(glownie suczek),nienawidzi rotwailerow(musze uwazac),unikamy tez kontaktow ze szczeniakami bo Kamcia lubi je ustawiac w dosyc brutalny sposob.Ale ta zmiana zachowania jest zwiazana niestety z podeszlym wiekiem no i chorobami.Jak sunia rzuca sie na inne pieski to widac ze nie jest w humorze i nie czuje sie najlepiej.Jak radosnie bryka i wita sie przyjaznie z pieskami to znaczy ze czuje sie dobrze. Kamcia przez cale zycie w sumie nie miala problemow zdrowotnych,chodzilam z nia do weta w zasadzie tylko na szczepienia.Kupilam ja na bazarze.Byla bardzo chudziutenka i miala kilka pchelek.Mimo tego byla okazem zdrowia.Nie wiem czy mialam pod tym wzgledem szczescie, czy poprostu kiedys prawdopodobienstwo kupienia chorego szczeniaka bylo znacznie mniejsze. Powiem szczerze ze teraz to troche balabym sie kupic malego psiaka(a kiedys to nwet o tym nie myslalam).Jest bardzo duzo chorych psow i to nie tylko wsrod tych bezrodowowodowych ale tez tych pochodzacych z hodowli. Pozdrawiam
|
Sterylizacja-za i przeciw?
|
Nie jestes zlosliwy ani czepiajacy - pasjonujesz sie zwierzatkami, to wszystko.
Nie, nie kombinuje pokretnie. Po prostu - w/g ciebie, trzeba wszystko zostawic naturze. W/g ciebie- czlowiek wtracil paluchy w nature kiedy udomowil kota i psa.
[tzn, jeszcze pytanie kto kogo udomowil ;)] Wiec mowie - gdyby czlowiek zostawil psy i koty w naturze, naura sama by sobie poradzila z taka iloscia potomstwa.
A poniewaz tak nie jest, bo szczepimy przed chorobami, leczymy jak chore, a przede wszystkim DOSTARCZAMY pokarmu, to cale to potomstwo ktore by w naturze zostalo wyeliminowane przez uprzednio wspomniane czynniki, przezywa.
A zatem w konsekwencji wtracenia sie przy udomowianiu, nie nalezy pozwalac na nieograniczone rozmnazanie, jesli nie ma takiej potrzeby. Wiem ze to brzmi okrutnie, ale jeszcze okrutniej jest ciagle dawac suce rodzic, co wcale nie jest takie obojetne dla jej zdrowia, a potem zakopywac zywe szczeniaki lub je topic.
Venus
|
pogryziony przez psa w Warszawie...
|
Gość portalu: gosia napisał(a):
> powinna ta osoba taką wiadomosc rozwiesic w okolicy tego zdarzenia > prawdopodobnie ten pies byl z tamtych okolic > > poza tym skoro byl razem z panstwem i nie jest to pies bezpanski raczej malo > prawdopodobne ze byl chory na wscieklizne
niekoniecznie mnie kiedyś pogryzł pies, który miał właścicieli ale od 3 lat nie był szczepiony; na szczęście właścicieli udało się zmusić do chodzenia z psem na obserwację. a zastrzyki są faktycznie bardzo bolesne. a i sama rana po pogryzieniu goi się źle i długo niestety
|
jak czesto szczepicie psy i koty?
|
Gość portalu: VIP-1 napisał(a):
> mam kota ktorego raz zaszczepilem i uwazam ze to wystarczy
Ja szczepię raz do roku, bo w Polsce obowiązują takie przepisy, chociaż weterynarz twierdzi, że szczepionka chroni psa przez dwa lata. Co do wyłudzania pieniędzy to tak do końca chyba nie masz racji, bo dopóki psiak nie ma kontaktu z chorym zwierzakiem to jest dobrze, ale jak się zdarzy, że będzie miał, to wtedy co?
|
jak czesto szczepicie psy i koty?
|
kiedys rozmawiaBam z madrym wetem nie lowca kasy. powiedzial ze jesli kot siedzi w domu to mozna mu darowac coroczne szzcepienia, zwlaszzca p/wsciekliznie lub bialaczce, ktore moga byc przyczyna paskudnego nowotworu (chyba miesaka czy wlokniaka)- i dlatedo np w USA, Kanadzie i u nac w klinice SGGW szczepia koty w lapke, nie w kark ( wrazie czego nózke mozna amputowac). Problem jest gdy w okolicy znajda zwierze chore na wscieklizne a my nie mamy zaswiadczenia nasze bylo szzcepione - pamietacie ta koszmarna historie gdy jakis konowal kazal pozabijac wszystkie psy i koty
|
problem z młodą sunią
|
problem z młodą sunią Od dwóch tygodni mam sześciomiesięcznego colli. Jest bardzo grzeczna nawet aż za. Nie ma ochoty na zabawę, na spacery chodzi z musu, najchętniej cały dzień by przeleżała na kanapie. Duży problem jest z jedzeniem, je tylko w nocy a i to nie całą porcję a w dzień nawet nie zbliża się do miski. Nie jest chora, ma komplet szczepień i jest odrobaczona oraz odpchlona. Tydzień temu byliśmy u weterynarza, nie zauważył nic niepokojącego, waga suni była w normie. Niepokoi mnie jej zachowanie. U poprzednich właścicieli zachowywała się całkiem inaczej, bawiła sie z dzieckiem i normalnie 2 razy dziennie jadła - były tam jeszcze dwa psy - jej mama i brat. A na spacerach okropnie boi się innych szczekających psów, sama prawie wogóle nie szczeka. Jest problem aby ją czegoś nauczyć, nie je psich przysmaków. Poradźcie jak postępować z takim dziwnym psem.
|
pies w pociągu i tramwaju...
|
Jeśli chodzi o pociąg, to opłata za psa wynosi 4zł w pociągach osobowych i pośpiesznych, niezależnie od trasy (kupujesz bilet na psa). W TLK i Expressach 15zł. Wymagany jest kaganiec, smycz i książeczka szczepień. Pies nie może siedzieć na siedzeniu (ale ja rozścielam jakiś kocyk i nikt się nigdy nie przyczepił). Natomiast na trasach bardzo uczęszczanych, przy 8 osobach w przedziale podróż z psem jest męcząca. Ja wtedy dopłacam do pierwszej klasy, niestety. Jeśli zaś chodzi o transport miejski, to każdy zakład transportu miejskiego ma swoje regulacje. Np. u mnie bilet na psa kosztuje tyle co bilet normalny, nie mogę psu kupić nawet biletu ulgowego, co jest chore, bo mój pies nie zarabia.
|
niepolecane kliniki wawa
|
Zecydowanie odradzam przychodnię na skrzyżowaniu Jana Pawła i Solidarności (na tyłach Burger Kinga). Same złe doświadczenia - mieszkałam tam 20 lat i czasem chodziłam "bo blisko", i w przypadku odpchlania czy szczepień problemu nie było, ale każda choroba psiaka czy kota - nie do nich!!!! Bardzo choremu, niemłodemu psu (jak dwa dni potem po wnikliwych oględiznach i badaniach krwi i moczu zdiagnozowała genialna i cudowna Pani Doktor Biel z SGGW choremu na nerki, niestety nieuleczalnie) nawet nie zrobili badań krwi by postawić diagnozę - ich zdaniem zatruł się kością, czy inna podobna bzdura....i chyba dostał antybiotyk do tego... Psince i tak nie można było pomóc, bo mocznik zatruł cały organizm, ale niesmak pozostał...
Ostatnio złe doświadczenia miałam też z kliniką na Modlińskiej obok Płochocińskiej - co prawda naszą (a właściwie już teraz moich rodziców) sunią Tunią zajęli się profesjonalnie ("przytrafił się" kleszcz, ale szybka interwencja sprawiła, że Tunia jest zdrowa jak ryba i nie ma żadnych uszkodzeń narządów wewnętrznych , a wyniki badańkrwi rewelacyjne), ale zwykłe odrobaczenie kota to był problem... (to ja pod loginem la rochelle pisałam o kociątku, które zeszło po odrobaczeniu...). Teraz mam nowego kociaka i na pewno nawet na oględziny tam nie pojdę... bo już nie ufam.
|
Mój pies "ciężko oddycha"
|
Wydaje mi się twoj piesek moze miec chore serce. Mialam kiedys jamnika , ktory tez cięzko oddychal z poczatku myslalam ze jest to spowodowane upalami, pozniej ze jest przeziebiony. Ale jak poszłam do weterynarza na szczepienie przeciw wsciekliznie i powiedzialm lekarzowi o objawach mojego psa nic mi szczegolnego nie powiedzial tylko tyle ze jesli objawy beda sie powtarzac to mam sie do nie zglosic . Juz nie zdarzyłam bo moj pies zdech na zawał po 2 dniach. A jak poszlam do lekarza i powiedzaialm mu ze moj pies zdechl to on mi na to serce slabe , a oslabilo je jeszcze szczepienie- przykro mi. Myslalam ze go rozszarpie . Zbadaj swoja psinke i nie pozwol jej cierpiec. pozdrawiam
|
niemowle i zwierzak
|
Jestem przeciwniczką oddawania swoich dotychczasowych pupili w momencie pojawienia się dziecka. Jeżeli zwierze jest agresywne, chore itd to rozumiem, ze można się czegoś obawiać. Jeśli natomiast dbacie o swojego kociaka, odrobaczacie go, szczepicie nie pozwalacie mu się tygodniami wałęsać po dworzu to nie rozumiem obaw Twojego męża. Ja mam akurat psa. Nie wyobrażam sobie oddać Norci tylko dlatego, że w lutym pojawi się u nas mały Eryczek. Wydaje mi się, że mój synek bedzie miał o wiele więcej korzyści wychowując się ze zwierzęciem. pozdrawiam kariba
|
Jak pozbyć się natrętnego akwizytora?
|
Odpowiadasz na : Gość portalu: Pan_o_nicku_X napisał(a):
> Puk! puk! Wspomoże pan chorego? > Puk! puk! Jestem z Tele2 > Puk! puk! Jajka sprzedaję > Puk! Puk! Zbiermay na chore dzieci > Jak pozbyć się tych natrętów, mówie im NIE to do nich nie dociera. > Żółwiem ich raczej nie poszczuję, bo psa nie mam.
mów: otwieram tylko kominiarzowi i tylko do trzech króli.wszystko w tym temacie.p.s.napisz przy okazji czy działa.ja czasem jeszcze zmieniam tekst powyższy na:kupiłbym żyrafę,ale szczepioną.wybieraj.powodzenia.
|
Weterynarze, zawód poza wszelka kontrola
|
Mam hodowlę psów.Od 12 lat.Chodzę obecnie od 6 lat do pana z Lelewela(kiedyś miał gabinet przy rynku).Jest przynajmniej uczciwy.Nie leczy zwierząt na siłę, mówi uczciwie o metodach leczenia, kosztach.Nie wymysla chorób (tu góruje "klinika" na Łąkowej).Jak czegos nie wie, to mówi że nie wie i dzwoni do kolegów po konsultacje.Wolę to (nie każdy musi byc alfa i omegą)niż leczenie w ciemno.Widać że lubi zwierzeta(sam ma sunie ,b.stara ze schroniska,pracował w schronisku).Ostatnio w Sopocie (nie wiem gdzie)wzieli od znajomej 180 zł za szczepienie i odrobaczenie szczeniaka-skandal.babka podjechała zbyt drogim samochodem.Normalnie kosztuje to ok.50 zł.Kartuska -syf.Leczyli kiedyś moją sukę (jak sie okazało potem, nieuleczalnie chorą)i tylko brali kase(straszna)a ja płaciłam bo chciałam ja ratować.To chamstwo.Nie lepiej na Batorego,Matejki no i słynna Łakowa.Od Łąkowej z daleka-tam robią operacje zdrowym psom-wiem, to nie plota.Podkładają zdjecia chorych psów, i mamią nieznajcych sie właścicieli.Znajoma sprzedała psa z hodowli i ludzie poszli tam, wet stwierdził po prześwietleniu u 4 mies.szczeniaka dysplazję i konieczność operacji.Nie chciał oddac zdjecia, po awanturze odał, ale zdjęcie starego psa, dysplastycznego.Trafiło to do hodowcy i była heca.Dzis pies(bez operacji) jest dorosły, zdrowy(po prześwietleniu=ale nie na Łąkowej),jest championem i rweproduktorem.
|
kot dla dziecka
|
od dziecka wychowywałam sie z kotami, wiec z dosewiadczenia wiem,ze to możliwe. Do tego taki koicak to njalepszy przyjaciel. Podejrzewam ,ze pewnie chodzi ci o to czy nie zrobią sobie na wzajem krzywdy. Wszystsko zalezy od usposobienia kota i jego wychowania. Są koty które sa bardziej samotnikami a sa takie które bardzo potrzebują kontaktu z człowiekiem. Nalezy też kociaka od małego nauczyć nie drapać, czy nie wysuwania pazurków w trakcie zabawy i tego co mu wolno a co nie, dbania o czystośc...czyli prawie jak u dzieci. No i kociak do odmku w którym jest małe dziecko powinien być zdrowy - czyli nie powienien być chory na rzadną z kocich chorób, szczepiony, odrobaczony, bez chorób skóry. Lepiej tez wzią ckocurka, bo powykastrowaniu sa całkowiice milaśne i miziate i sa o wiel bardziej chętne do kontaktów z człowiekiem, no i mniej chorują. Kociak to zwierzatko na pare lat , nawet do 15tu wiec trzeba sie zastanowić czy napewno go chcemy. No ale zawsze to nie pies, nie trzeba go wyprowadzać, jest czystszy, żyje w domu wiec nioe przynosi żadnych niespodzianek z dworu, no można go zostawić samego w domku na kilka godzin. Co do dziecie, to wystarczy wyrobić w nich wrazliwość na to stworzonko i powoli uczyc odpowiedzialności.
Jesli szukasz kociaka to ja właśnie mam do oddania udomowione maluchy, jeden z nich spelniał by wymagania kotka który miał by w domku małe dziecko:)
Pozdrawiam
|
Ile kosztuje miesieczne utrzymanie labradora
|
Na początku koszty utrzymania są potwornie wysokie: - karma 220zl za 18kg na szczescie starcza na 2 miesiące - szczepienia 2x 44zl + 55zl - posłanie kupione na allegro za około 40zl w sklepie widziałam to samo za 120 - miski, smycz, obroża, zabawki- ciężko powiedzieć wszysko zależy od Ciebie - odrobaczanie każde 10zl a robi sie ich z 5 chyba?? potem co roku - dodatkowo mój jak miał 2 miesiące czymśsie zatruł koszt weta jakieś 30zl - potem okazalo sie ze ma chore stawy:( rtg 40 + konsultacje zdjecia o było ich 3 każda po 50 zł - zabieg też swoje kosztował.... - preparat na stawy itd Ogólnie rzecz biorąc mam psa od 2 miesięcy i wydałam na niego jakieś 5000zl licząc w tym jego cene...
|
gdzie do weterynarza w warszawie??
|
Domyslam sie, ze juz jakis czas jestes w posiadaniu pieska. I do tej pory nie byles z nim u lekarza? A szczepienia? Czy moze pies w ogole nie wychodzi na dwor? Dla mnie tak oczywista rzecza po nabyciu psa, jest pokazanie go lekarzowi wet., ze az jestem zaskoczona pytaniem. Jesli pies do tej pory nie byl zaszczepiony ( i wcale nie chodzi mi o wscieklizne, tylko o inne, czesto smiertelne, psie choroby ), to umow sie telefonicznie z lekarzem najblizszej lecznicy, zeby nie trafic na tlum chorych psow w poczekalni i szybciutko przetransportuj tam psa. Lekarz bedzie wiedzial, co robic. Moje wszystkie psy, od mojego dziecinstwa, korzystaly z uslug tego samego lekarza, ktory nigdy mnie nie zawiodl. To starszy pan, dr. Dariusz Gora, z Chomiczowki. Teraz gabinet prowadzi z corka. Moge ci polecic ze spokojem sumienia. Ul. Conrada 4a.
|
Dziś odbieramy Amber:)
|
1) ćwiczcie zostawanie samej nie tylko w klatce ale w klatce w pustym domu, bo samo zostawanie w klatce nie jest niczym specjalnym jeśli Was słyszy albo widzi 2) nie musi mieć kontaktu z innymi psami - wystarczy że na trawę nasika chory pies. Radzę nie wyprowadzać do 2 szczepienia.
|
Suczka czy piesek ?
|
okej powiem babci żeby odrobaczac i szczepić psa. Ale jest gorsza sprawa. tata właśnie oznajmił ze ma namiary na hodowle i chce kupic nierodowodowego psa! :C;/ jakaś masakra! jestem zła , bo może sie okazac ze pies bedzie chory albo poprostu okaże sie kundlem a nie czystej rasy labradorkiem. tata tak zdecywodował bo psy bez rodowodu są tańsze. mówiłam mu ze lepiej kupić psa z rodowodem zdrowego i duzo za niego zapłacic jesli kupic chorego i płacic dwa razy więcej za jego leczenie niz za kupno !!!! powiedział ze jesli takie warunki stawiam to nie bede miała zadnego psa on nic nie rozumie ! : / albo bede miała jakieś nie czystorasowego psa w podobie labka albo dołoze troche kasy ze skarbonki na kupno psa z rodowodem. powiedzcie mi czy psy bez rodowodu zawsze wyrastaja na kundle ? bo moja koleżanka ma psa po rodowodowych rodzicach i wyglada on całkiem przyzwoicie i na początku stwierdziłam ze jest to pies czystorasowy bo tak wygląda .
|
pomocy !! ; ( Problem z labradorem...
|
to jest jakieś nieporozumienie. Koniecznie wet, bo będziesz miał po psie. Przy aż takim zarobaczeniu raz podana tabletka może nie wystarczyć. I nie wystarczy - trzeba powtarzać (ale nic na własną rękę!!!! - wet Ci powie co i jak-różne środki w różnych odstępach czasowych i w zależności od masy psa się podaje) W trakcie jak odrobaczasz nie szczep - ale wet też Ci to powie. Jeśli pies nie jest szczepiony, to żadnych spacerów, wąchania i zabaw z innymi psami. Szybkie siku, qupa i do domu. On jest teraz bardzo osłabiony. Ale tak: odrobaczysz porządnie, po kuracji na robale - zaszczepisz, po szczepieniu - oczywiście kwarantanna w międzyczasie pies zacznie normalnie jeść i będzie zdrowo przybierał na wadze Z karmami nie kombinuj, bo to niemowle i rozwalisz mu żołądek - nie wmuszaj w niego jedzenia, bo on jest chory i tylko go męczysz. Zostań przy najlepszej karmie, jak mu się polepszy to zacznie normalnie jeść. Suchą karmę zalewaj niedoprawionym rosołem (bez żadnych przypraw) lub wodą. Karma musi być rozmoczona! Pocieszenia co do jego wagi- nie ma. Ale jak się porządnie nim zajmie wet z Tobą na czele- to ani się obejrzysz jak wszystko się wyprostuje
Pod warunkiem oczywiście, że psinie nie dolega nic innego.
Więc jutro pędź do weta i niech go obejrzy! Napisz jutro co powiedział weterynarz.
|
Przyjmę Labradora lub Goldena WARSZAWA
|
Nie zlosc sie. Takie tu u nas dziala towarzystwo wzajemnej adoracji. Sami milosnicy labow i ogolnie zwierzat. Tyle pasji wywolala chec przyjecia za darmo i jeszcze z wymaganiami, zeby byl jasny. My po prostu wiemy, ze koszt zakupu pieska, to pierwszy i z reguly najmniejszy koszt. Utrzymanie laba duzo kosztuje. Karma z wyzszej polki. Jesli na tym zaoszczedzisz, wydasz wiecej na lekarza. Gotowane w domu tez nie moze byc byle jakie, tylko dobre mieska i malo ryzu. Szczepienia, wizyty u lekarzy, szkolenia, wyposazenie psa. To wszystko sa realne koszty, z ktorymi trzeba sie liczyc, decydujac sie na psa. Ogrodek nie zalatwia niczego. Prawie kazdy z nas ma ogrod, a lab i tak przynajmniej 3x dziennie musi odbyc wyczerpujacy spacer. Maly lab jest wulkanem energii i na pewno nie znajdziesz spokojnego, chyba, ze bedzie chory. Do dogoterapii sluza specjalnie selekcjonowane i szkolone egzemplarze. Pozdrawiam, ddb2
|
Ubezpieczenia zdrowotne dla zwierząt
|
Zazwyczaj przy ubezpieczeniach zdrowotnych (dla ludzi) jest tak, że i tak do pewnej kwoty wykładasz gotówkę na stół i dopiero potem podlega ona zwrotowi (albo do pewnej wysokości w ogóle nie jest refundowana).
Ja osobiście chyba, podobnie jak Kawuel, z takiego ubezpieczenia nie skorzystałabym. Odpukac w niemalowane moj pies jest zdrowy jak koń, dotychczas tylko raz miał chore uszy, także w zasadzie jedyne koszty ponoszone z jego zdrowiem to szczepienia i odrobaczanie. Jest za to objęty ubezpieczeniem OC.
|
parwowiroza/nosówka???ważne
|
Mysle, ze nikt nie moze Ci tak pomoc jak weterynarz *pierwszego kontaktu*, ktory Cie zna, Twojego pieska i tego co umarl i tego przyszlego. Do zakazenia parwowiroza dochodzi gdy pies ma kontakt z zanieczyszczonym kalem zwierzecia chorego.Prawda jest taka, ze mozesz nawet mieszkanie zmienic a wirusa przyniesc przyklejonego do swojego buta. Wiec tak naprawde wszyscy musielibysmy sie martwic podobnie jak Ty. Ja rozumiem to tak :jesli Twoj nowy piesek bedzie zaszczepiony nie bedzie problemu. bo taki chyba cel szczepienia, zeby zwierzaki umialy sie przed zarazkiem i choroba uchronic? Tez nie jestem w stanie przewidziec co moj pies na spacerze powacha albo polknie ale poki ma wazne szczepienia, spie w miare spokojnie. A tak nawiasem mowiac podziwiam Cie, za bardzo duza odpowiedzialnosc i ten ogrom pracy ktory wlozylas w to, zeby miec nowego pieska i zapewnic mu jak najlepsze zdrowie. Takich wlascicieli jak Ty powinno byc wiecej, zycze powodzenia, oby sie wszystko ulozylo:)
|
szczepicie sie?
|
no coz,jesli o przestrzeganie higieny chodzi to generalnie masz racje,chociaz wirus grypy rozsiewa sie glownie kropelkowo.Ale nie wyobrazam sobie kazac gosciom sciagac buty.Psy i koty rowniez butow nie nosza.Wydaje mi sie regularne mycie podlogi wystarczy.Co do ptasiej grypy to sie nie boje,mam tylko nadzieje,ze w tym roku nikt do mnie nie przyniesie polzdechlego ptaka. .Bardziej trafia do mnie to ,ze szczepienie lagodzi objawi i obniza ryzyko powiklan.przeraza mnie wizja calej rodziny chorej w tym samym czasie.Troche sie boje jednak szczepic maluchy,podobno to dosyc inwazyjne.Naczytalam sie tez opinii ludzi ktorzy bardzo zle zniesli szczepienie.I co zrobic?
|
Komentarz
|
Komentarz Nalezy sobie zadac pytanie DLACZEGO psy trafiaj do nieodpowiedzialnych rąk? Psy sa latwo dostepne. Za pare groszy kazdy moze kupic psa jakiego chce- podbny do...na lokalnych targowiskach. NIKT, zadne sluzby weterynaryjne, nie kontroluja tych miejsc, dlaczego? Bo one funkcjonuja sobota/niedziela a panstwowa inspekcja weterynaryjna pracuje piec dni w tygodniu od godz.8 do 16, i co jeszcze w dni wolne maja pracowac?? Kogo wiec tak naprawde interesuja takie psy podbny do....,a kosztuja pare groszy, kazdy takiego psa moze miec!!!
Zlikwidowac targowiska psami, rzucac klody pod nogi handlarzom zywym towarem! Zabierac im psy, kiedy nie maja swiadectw szczepien, zarejestrowanych legalnych hodowli.Odbierac im zwierzeta chore, a takie w wiekszosci sa sprzedawane na targowiskach, kierowac sprawy d sadu za znecanie sie nad zwierzatmi-zniedbania-szczenieta ledwo zywe sprzedawane. LIKWIDOWAC PRZYCZYNE a nie skutki!
|
Czy szczepienia dzieci w Irlandii są obowiązkowe?
|
Przede wszystkim jeszcze raz podkreślam, że wyboru dokonuje każdy sam, czy chce szczepić czy nie, czy chce jeść mięso czy nie itd. Nikomu nic nie narzucam. O szczepieniach czytam od paru lat i nie była to decyzja z jednej książki. Moja lekarka twierdzi, że szczepienia są w dużej mierze niepotrzebne, mam do niej zaufanie, leczy mi dzieci i ufam jej. Jest pediatrą i homeopatą z 25 letnim stażem. Nie interesuje mnie czy człowek jest mięsożerny czy roślinożerny z natury, pewnie ani na jedno, ani na drugie nie ma wystarczjących dowodów. Wiem, że doskonale można funkcjonowac bez mięsa, chodzi mi głównie o to żeby nie przyczyniać się do zabijnia zwierząt jeśli nie ma takiej konieczności. A nie ma. Wychowuję dzieci w duchu współczucia dla innych istot. A że przy okazji dieta ta jest bardzo zdrowa, tylko się cieszymy. Człowiek, to nie zwierzę, więc nie widzę sensu porównywać go z np.krową. Mamy rozum, osąd i wolną wolę, możemy wybierać co nam pasuje, a co nie, nie kierujemy się tylko instynktem jak zwierzęta. Choć pewnie i mój pies czasem do mnie coś mówi poza tym instynkntem
Tak na serio, to z tych szczepionych groźne są tylko choroby polio ( w zaniku, trwa jeszcze tylko dzięki szczepieniom niestety) i tężec (groźny przy głębokich, brudnych ranach), cała reszta to czysty marketing firm farmaceutycznych, granie na ludzkim strachu. Takie jest moje zdanie wyrobione po przeczytaniu sporej literatury z internetu i nie tylko, po rozmowach z lekarzami, z rodzicami mającymi chore dzieci, oraz jest to zadanie mojej lekarki prowadzącej i tego się trzymam.
|
WŚCIEKLIZNA - proszę przeczytajcie
|
Aby być pewnym że pies jest zdrowy i nie stanowi zagrożenia nalezy poddać go obserwacji weterynaryjnej (tak robi sie w przypadku pogryzienia nawet jeśli pies był szczepiony). W przypadku psa bezpańskiego lub takiego ktory "zniknął" jest to trudne. Jesli się pojawia można spróbować znaleźc właściciela. Jeśli na terenie gdzie mieszkasz jest zagrożenie wścieklizną a doszło do kontaktu ze śliną psa i istnieje podejrzenie że może być chory pozostaje szczepienie.
|
jamniczka szuka domu
|
jamniczka szuka domu szukam domu dla jamniczki ,podpalanej , rocznej po sterylce z wszelkimi badaniami i szczepieniami powodem poszukiwań jest to ,że jej Pan jest ciężko chory i nie może już się nią zajmować szukam domku w ktorym nie ma małych dzieci , mogą byc inne psy .
|
mocny ślinotok u owczarka
|
Po pierwsze czy jest możliwe aby Twój psiak zjadł coś niedozwolonego? Jak np: proszek do prania, gąbkę metalową taka z kuchni, ludwik, mydło, jakąś roślinkę (kaktusa, diphenbachię)- innymi słowy coś czego nie powinien??? A może Twój pies w ostatnim czasie miała styczność z dzikimi zwierzętami np: spacer w lesie i sie z nimi pogryzł badź też z jakims psem na podwrórku - to mogło byc nawet 3miesiące temu??? - choć jest to mało prawdopodobne być może miał styczność ze zwierzęciem chorym na wsciekliznę - choc szczepienia to wykluczają. Prosiłabym natychmiast wybrać się do lekarza weterynarii, który dokładnie musi zajrzeć psu do pyska!!! Poza zatruciem przyczyną może być jakiś stan zapalny dziąseł bądź choroba zęba. Niestety z Twojego opisu nic więcej Ci nie powiem. 3mam kciuki za wizytę - ava
|
prosze o rady chora suczka nie wiem co jest
|
prosze o rady chora suczka nie wiem co jest Mam 3,5 miesięczną foksterierkę szorstkowłosą jakies 3 dni temu zaczęła robic troche żadsze kupy potem juz było to ewidentne rozwolnienie zadka kupa z otoczka śluzu a potem juz nawet sam śluz nie miała ochoty na jedzenie ale byla chetna do zabawy karmię ja purina dla szczeniat i pedigri pal w puszcze ale jak zobaczylam ze nie ma apetytu to ugotowałąm jej troche żołądków drobiowych i to jadła ze smakiem na jeden dzień była poprawa a potem znaczne pogorszenie kupy staly sie czarne z masą śluzu a nawet sam śłuz i wymioty byliśmy u weterynarza dostała jakis zastrzyk w nogę spas.....cos tam bo nie moge się rozczytać i nie mogła nic jeść tylko picie ale nawet pić nie za bardzo chciala weterynarz powiedził ze moze to być reakcja na stres bo mialam przez 2 dni malowanie w domu i było troche balaganu wykluczam zjedzenie czegos podczas remontu poniewz zabieralismy psa z domu.Po zasrzyku nie było poprawy za bardzo dalej była luzna kupa potem biedna juz nie miala czym a robila strasznie osowiala cały czas spała więc jak przyszlismy do domu dałąm jej Smecte dzis rano jest weselsza dalam jej troche suchej karmy ale za bardzo nie chce jesc co robic co jej moze być prosze o rady.Dodam ze suczka jest po dwóch szczepieniach teraz miala miec trzecie jest 3 krotnie odrobaczana.
|
3-miesięczny szczeniak -- nagła choroba - co robić
|
3-miesięczny szczeniak -- nagła choroba - co robić Moja corka w ubiegłą środę przyniosła do domu szczeniaka. Sczeniak ma 3-miesiące wychowywał się na podwórku domu pod Warszawą razem ze swoimi rodzicami (owczarki niemieckie). Mieszkał w budzie z matką, jadał 2 razy dziennie kaszę gotowaną na wywarze z kości. Po przybyciu do nas miał świetny humor, był chudziutki i wprost szalał za jedzeniem. U nas jada 3 razy dziennie kurczaka z ryżem i marchewką lub biały ser z makaronem. Nie miał żadnych szczepień, więc w piątek zaszczepiliśmy go na kilka psich chorób, szczepienia mialy być kontynuowane po 2 tygodniach. Wczoraj w południe podaliśmy tabletkę na odrobaczenie. I od wczoraj jest chory. Nie ma humory, pokłada się, prawie nie intersuje się jedzeniem. Zwymiotował dwa razy, raz śliną, drugi raz jeszcze zupełnie nie przetrawionym pokarmem (więc pewnie tę tabletkę na robaki rownież). Byliśmy u weta, nic nie potrafi powiedzieć: może robaki, może zapalenie gardła,może pzryniesiona z poprzedniego domu choroba wirusowa. Byłam nie tylko na Gosławiu gdzie mieszkam ale i na Książęcej w Warszawie (uchodzi za dobrą lecznicę). Szczeniak jest na obserwacji. Ma 39 stopni, powiększone węzły chłonne, siusiu i kał bez zmian. Nikt nic nie potrafi powiedzieć, a zwierzątko jest smutne i osłabione, nie bawi się, kładzie się co chwila. Nie wiem co robić. Niedawno straciliśmy strego kochanego psa, dzieci są w rozpaczy, boją się, że i temu maluchowi coś się stanie. Co robić?
|
Tik w psiej łapce
|
No tak. Nie chcę tu być złym prorokiem, ale ja bym jednak kierowała się z diagnostyką w kierunku...nosówki. Fakty które podajesz zdecydowanie przemawiają za tym podejrzeniem. Brak szczepienia. Poprzednie podejrzenia choroby dróg oddechowych, w tym nosówki, zapalenia płuc, aż teraz do tików. Wręcz ksiązkowy przypadek moim zdaniem. W momencie kiedy nosówka wchodzi w tzw. fazę neurologiczną, tiki są bardzo czestym objawem, tzn. często występującym u chorych zwierząt. Oczywiście można podjąć próbę leczenia, ale nikt nie zagwarantuje że tiki cofną się całkowicie. Czasem leczenie powoduje, że tiki zmniejszją częstotliwosć i rzadziej wystepują, ale najczęściej utrzymuję się do konca życia psa. Jednak mimo wszystko nie jest to zły prognostycznie objaw. Z tikami da sie żyć. O wile gorsze prognostycznie są ataki padaczkowe; jesłi ich nie ma to jest się z czego cieszyć.
|
Pani Doktor
|
Jak najbardziej są na coś chore. Nie wiem czy ta wrona została tylko pogryziona czy zjedzona??? Uważam, że szczegóknie powinnaś zwracać uwagę na psa. Dobrze by było kontrolnie wybrać się do lekarza np: przy okazji szczepień lub pogorszenia stanu psa - to napewno!!! Mamy bardzo wiele chorób wirusowych ptaków. Większość z nich nie jest chorobotwórcza w stosunku do innych gatunków zwierząta ale nigdy nie wiadomo jaka jest przyczyna choroby ptaków. Być może przyczyną są wirusy, być może ktoś w parku te ptaki truje. Nie podlega jednak dyskusji fakt, że ptaki polskie są bardzo zarobaczone i zawsze może okazać się, że Twój psiak ma pasożyty więc proszę zwróć na to uwagę! Pozdrawiam - ava
|
Powtarzajace sie wymioty i biegunka u psa
|
Powtarzajace sie wymioty i biegunka u psa Prosze o pomoc. Mamy 2.5 rocznego sznaucera (rasowy z dobrej hodowli, ale zoladkowiec i o tym wiemy), dbamy o niego, karmimy dobra karma, szczepimy na wszystko co trzeba, latamy do weterynarza jak tylko jest chory. Pies co jakis czas (co 3-4 miesiace plus co roku w zimie) zapada na blizej niezidentyfikowana przypadlosc, ktorej objawami sa wymioty i biegunka. Diagnoza jest zazwyczaj 'cos pewnie polizal', leczenie zawsze polega na pakowaniu sterty antybiotykow w zastrzykach plus cos tam na wzmocnienie, i glodowka. W zeszlym roku pies sie uczulil (podejrzewam te zastrzyki) - od dwoch szczepien na nosowke+parwo+... puchnie na pysku i dostaje pokrzywki na calym ciele. Co roku w grudniu szczepimy na wscieklizne i zazwyczaj w grudniu jest kolejna jazda z wymiotami i biegunka ale juz sama nie wiem czy ma to zwiazek ze szczepieniem na wscieklizne czy to przypadek. Juz nie wiem co robic - Maks mial w ta niedziele szczepienie na wscieklizne i od poniedzialku znowu wymioty i biegunka. Do weterynarza nie poszlismy, bo znowu by dostal serie zastrzykow. Zaaplikowalismy mu glodowke (zreszta on sam nie ma apetytu) i czekamy az wydobrzeje. Moze wiecie co to moze byc? Przez pewnien czas podejrzewalam parwowiroze tyle, ze lagoda bo u szczepionego psa. Moze on faktycznie cos "lize" na spacerach? A moze mu nie sluzy podjadanie domowego jedzenia? Najgorsze jest to, ze mamy male dziecko. Czasami sie boje, ze Maly moze zalapac od psa jakas paskude, ktorej my nie leczymy, bo nawet nie wiemy co to jest.
dziekuje Ola
|
1czkawka,2 białaczka
|
1. Tak. 2. Nie, wirus białaczki jest zbyt wrażliwy na czynniki srodowiskowe aby człowiek lub zwierzę mogły go przynieść na butach. Zakazenie może nastąpić tylko drogą bezpośrednią, tj, od chorego, zakażonego kota. Jeśłi kot nie był kotem wychodzącym, to zapewne zaraził się od matki - albo drogą sródmaciczną, albo drogą laktogenna (z mlekiem). Tak, istnieja szczepionki przeciwko tej chorobie dla kotów. 3. Jeśłi pies zamiast środka odrobaczajacego ma podana pyralginę, a w miedzyczasie wymiotuje robakami, to jest oczywiste ze stanowi zagrożenie dla innych psów i kotów - ponieważ rozsiewa jaja glist "na prawo i lewo".
|
Parwowiroza
|
Szczerze mówiąc, to bardzo zły pomysł aby do zawirusowanego domu natychmiast przynosić nowego szczeniaczka. A zwałszcza w przypadku parwowirozy. Parwowirus jest niezwykle opornym wirusem na czynniki środowiskowe, jest również bardzo oporny na powszechnie stosowane środki dezynfekujące. Tak więc nawet wysprzątanie i wydezynfekowanie całego domu nie daje żadnej gwarancji, że dom zosatnie oczyszczony z wirusa. Ten wirus moze sobie przebywać w domu jeszcze przez 6 miesięcy od czasu wydalenia go przez chorego psa. Rozumiem jednak, że byli właściciele chorego pieska nie chcą czekać aż tak długo z nabyciem nowego pieska. Dlatego dobrze byłoby, aby następny szczeniak był kupiony u hodowcy z prawdziwego zdarzenia. Szczeniak powienin być juz po kilkukrotnym odrobaczeniu, najlepiej 3-krotnym i najlepiej po dwóch pierwszych szczepieniach. Po drugim szczepieniu lepiej odczekac jeszcze 2 tygodnie, aby miec całkowitą pewność, że piesek będzie odporny na potencjalnego parwowirusa, który znajduje się w domu. Tak wiec optymalnie było zabrac od hodowcy pieska w wieku około 11 tygodni.
|
Wscieklizna
|
A co na terenie którym mieszkasz stwierdzono w ostatnim czasie przypadki wścieklizny? To,że nie zaszczepiłaś jeszcze psa to nie znaczy, że już jest chory (co to w ogóle za teoria?). Z tego co wiem to szczepionka nie gwarantuje w 100% że pies nie zachoruje-jeśli takowa sytuacja się zdarzy. Najlepiej idź do weta, kup książkę i poczytaj coś w necie na temat.
Nigdy nie zrozumię po co ludzie kupują zwierzęta jak o podstawach wychowania i opieki pojęcia zielonego nie mają. A wystarczy się z deczka przygotować.
|
Proszę o poważna odpowiedź czy mam się bać co robi
|
jul-kot napisał:
> Witaj, No to i ja witam
> No więc mogę Cię uspokoić, najprawdopodobniej umrzesz na coś innego. > Być może gryzonie mogą być nosicielami wścieklizny, ale > udokumentowane przypadki wścieklizny zdarzają się niezwykle rzadko. > Stawia się wtedy na nogi całe województwo, są kwarantanny i zakazy > wypuszczania zwierząt z domów. Koty bezdomne zjadają gryzonie, ale > nie słyszałem, żeby w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat był u nich > jakiś przypadek tej choroby. Poza tym zarazić się wścieklizną nie > jest tak łatwo, musiałby chory zwierzak poważnie Cię pogryźć.
było to mysie dziecko to raz zaraz myłem rękę i nie widziałem śladów krwi
zauważyłem następnego dnia chrostkę była już prawie zasklepiona pokazałem to lekarzowi na odziale zakaźnym i powiedział on ze to nie od myszy na 100 % i nie kwalifikuje sie do szczepień
> nawet jeśli się zarazisz, masz jeszcze szansę, mam znajomego > lekarza, który to przechorował, zaraził się od chorego psa przy > doświadczeniach.
Nie wierze w Polsce bardzo dziwne
> A tak na marginesie, nie boisz się świńskiej grypy? Tym można > zarazić się z łatwością,
nie boję się w młodości ugryzł mnie pies byłą tragedia domowa szok wtedy się też nie szczepiłem
> Pozdrawiam, Juliusz.
Pozdrawiam Jacek >
|
ugryzienie przez psa
|
witam, myślę że Pani mąż jest w dobrych rękach - informacja podana w szpitalu jest jak najbardziej prawdziwa. Psa zaszczepionego p. wściekliźnie podejrzanego o pogryzienie należy poddać obserwacji w gabinecie weterynaryjnym. Taka obserwacja wystarcza do podjęcia decyzji o ewentualnym podejrzeniu o wściekliznę. W przypadku, kiedy obserwacja daje wynik negatywny nie ma konieczności podawania surowicy Pani mężowi ze względu na ryzyko wystąpienia działań ubocznych (żadna substancja nie pozostaje obojętna dla organizmu). Polecam spokój i pielęgnację rany oraz uzyskanie zaświadczenia od lekarza wet. o przeprowadzonej obserwacji psa. Wirusem wścieklizny możemy zakazić się poprzez wydzieliny chorego (krew, ślina) które trafią na błony śluzowe lub uszkodzoną skórę (otarcie, ranę). Nie ma możliwości wyleczenia wścieklizny - jest to choroba nieuleczalna zawsze prowadząca do śmierci dlatego ważne jest poddanie obserwacji psa, który pogryzł Pani męża. Na tym etapie - w wypadku, gdyby pies okazał się podejrzany o wściekliznę podanie surowicy wystarcza do zachamowania rozwoju choroby. Ale proszę się nie bać - wścieklizna zdarza się bardzo rzadko, poza tym od wielu lat istnieje obowiązek corocznego szczepienia psów przeciwko tej groźnej chorobie.
|
po co utrzymywac schroniska dla zwierzat?
|
Tak, ale to "pobożne" życzenie, bo nikomu się nie chce organizować. Kontakt podczas karmienia to naprawdę mało, zresztą sądząc po tym dźwiękach, jakie dochodzą z naszego schroniska (wcale nie na odludziu, bo niemal w środku osiedla domków jednorodzinnych), w porze karmienia psy są głównie zajęte szczekaniem i przepychaniem do misek. A koty? Schroniska to nie tylko psy, to także koty, które "umierają w klatkach" - to nie tylko "chwytliwe" hasło, to prawda :-( A młode zwierzęta, które padają jak muchy w zetknięciu z zarazkami schroniskowymi, z przewlekle chorymi starszymi psami czy kotami? A postawa wielu pracowników, uparcie twierdzących, że w schronisku nie ma kotów do adopcji, albo odmawiających udzielenia informacji o psach? Tego nie załatwi urządzenie wybiegów. Schroniska nie są z gumy i jeśli są np. budowane z myślą o 200 psach, a przyjmuje 3 razy tyle, to niestety trudno mówić o jakimkolwiek standarcie czy humanitarnym traktowaniu. Jeżeli normą jest, że zwierzęta w schronisku się szczepi dopiero gdy wiadomo, że pójdą do adopcji, a wcześniej to po prostu kwestia naturalnej odporności...i słabsze osobniki nie mają tu dużych szans...
Nie twierdzę, że schroniska są niepotrzebne, bo bezdomne zwierzęta będą istnieć pewnie tak długo, jak rodzaj ludzki, będą też się gubić itd...Myślę, że trochę zbyt dosłownie bierzesz to, co pisze VIP.
|
Jak pies z kotem :(
|
U weta byłam 1 raz jak wziełam ją ze schroniska , została odrobaczona i ma wyznaczony termin szczepienia i 2 raz byłam z podrapaną morda psa i wet mi zasugerowal ze moze kocica chce sobie podporządkowac psa i z takiej sytuacji powinnam sie spodziewac biorac dorosłego kota:( a co do czystosci musze sie uzbroic w wielką cierpliwośc bo moze ten kot nigdy nie korzystał w kuwety:) Jak przeczytałam ten post to tak jak bym czytała o sytuacji u mnie . Dokładnie jest tak samo , ale mam nadzieje ze sie to rozwiaze i to jest kwestia czasu . A swoja droga to poniekąd czuje sie zmanipulowana , poniewaz jak dzwoniłam do schroniska i rozmawialam z Pania o mojej sytuacji (dorosły pies) ona sama powiedziala ze mam racje najlepiej bedzie jak wezme młodego kociaka i miala takiego idealnego a po przyjezdzie do schroniska okazało sie , ze WSZYSTKIE młode koty są chore ......Moj dojazd trwał 20 min:) pozdrawiam
|
Kto ma w domu chorego niewychodzącego długo psa?
|
Kto ma w domu chorego niewychodzącego długo psa? Mam szczeniaka - 4 miesięcznego ON-ka. Rozpoznano u niego gnilca. Stało się to jeszcze przed szczepieniami a teraz szczepić nie wolno. Choroba trwa już 1,5 miesiąca (tyle piesek jest u nas). Pzrebiega dosć cięźko. Wygląda na to, że jeszcze przez dwa miesiące piesek nie wyjdzie z mieszkania. Podobno jest 95 proc. szansy na całkowite wyleczenie, więc choć się męczy i prawie nie chodzi z powodu bólu łap na pewno zostanie z nami i zrobimy wszystko co się do by wrócił do zdrowia. Jednak największy problem jest ztym, że nie można go wyprowadzić na dwór. Nie mamy niestety ogródka, więc siedzi w mieszkaniu. Na razie nauczył się siusiać na gazety w kącie pokoju a na kupkę wychodzi na balkon. Zdarza mu się jednak nasikać i w inne miejsce. Dziś zwijam dywany, żeby łatwiej było sprzątać, tam zapach mimo zapierania trzyma się długo.Zastanawiałam sie nad czyms w rodzaju kuwety, jak dla kota, ale przecież nie ma takich wielkich kuwet. Piesek jest coraz większy, już waży 15 kg. Jeśli ktoś miał lub ma taki problem bardzo prosze o radę jak zorganizować dom dla psa który musi w nim pozostawać bez możliwości spaceru
|
denerwujący szczeniak
| |
Ja mam jeszcze jedna uwagę ponieważ zaniepokoiła mnie informacja o tym że szczeniak jeszcze nie wychodził, powinien byc zapoznawany z otoczeniem zewnętrznym jak najwcześniej poniewąz potem może sie okazać ze w domu wszystko będzie w porządku a na polku bedzie sie wszystkiego bał. Nie wiem w jakim jest wieku (ile mies), ale w mądrych ksiązkach pisza ze do 4 miesiaca szczeniak powinien zapoznac sie z jak najwieksza iloscia bodzców i ja sie z tym zgadzam sama mam psa, tez chorowała zaraz jak ja kupiłam, potem kwarantanna po szczepieniach i na podwórko zaczeła wychodzic na dobre ok 4 mies. To był olbrzymi bład. Jest teraz lękliwym psem, oczywiście z czasem, ma obecnie 3,5 roku, trochę jej przeszło, ale kosztuje mnie to duzo pracy. Jesli chodzi o zarazki, bo tak tłumaczona jest kwarantanna, to mozna je przyniesc do domu na butach i pies sie tez zarazi. Napewno trzeba unikac kontaktów z psami bezpanskimi, bo moga byc chore. Moja rada jest jedna: nie zaniedbuj socjalizacji.
|
może któraś z emam ma yorka?
|
na twoim miejscu nie kupowalabym psa od ludzi ktorzy zajmuja sie produkcja na duza skale czyli nie hoduja psow konkretnej rasy tylko maja takie zbiorowisko rozych ras. najlepiej kupowac od sprawdzonego hodowcy, mozesz przejsc sie do zwiazku kynologicznego w twoim miescie i zapytac o dobrego hodowce yorkow. nalezy tylko pamietac ze pies z rodowodem i po dobrych rodzicach moze sporo kosztowac ale przynajmniej nie bedziesz miec przykrych niespodzianek. widzisz tacy ludzie ktorzy tylko produkuja psy moga nie dbac o nie wlasciwie moze ten piesek byc chory na jakas chorobe bo np. nie byl szczepiony.
|
APEL
|
APEL Pamiętajcie o zwierzętach w te upalne dni. Każdy z nas moze moze wystawić na balkon czy trawnik miseczke z wodą. Peiwen piesek(wilczur) walczy teraz o życie (20%szansy), bo jego chyba nienormalna pani trzymała go w nasłonecznionym boksie, bez wody, karmiła ziemniakami. pies jest zapchlony tak, że się cały rusza i chory na nosówke, bo na wsiach sie przecież gadziny nie szczepi. (((
|
KLINIKA WETERYNARYJNA PRZY UL. SCHROEGERA
|
widze ze ktos zostal usuniety...i slusznie a moze wyjasnie ten watek...panie ROODY. spytalam o opinie na temat kliniki zlozywszy tam podanie o prace, chcialam sie dowiedziec w jaki sposob traktuje sie tam pacjentow zarowno tych 4 jak i 2 noznych....dostalam mnostwo odpowiedzi na moje pytanie...ale wyjasnilam ze nie chodzi mi o leczenie wlasnej psiny lecz o prace...proponuje zajrzec do moich wczesnych wypowiedzi....bez znamion agresji...no ale coz....sa osoby ktore widza nawet rzeczy ktorych nie ma w podtekscie haha....nie jestem narcyzem ale nie pozwole sie obrazac....znam swoja wartosc i dlatego wyrazam niepochlebna opinie o tej klinice.!!!!.zreszta jak sie okazalo wiele osob dostrzega tam wiele minusow wiec nawet sie ciesze ze sie nie zalapalam na tak niemile miejsce pracy...a co do psow...swojego nie lecze bo nie byl nigdy chory a szczepic potrafi chyba kazdy wet.prawda???? pozdrawiam i bardzo prosze PEWNE osoby o nie pisanie juz do mnie bo naprawde zaczne byc niemila...:))))
|
Schronisko dla zwierząt - problemy z boksami i ...
|
Tam poprostu jest inny problem! Problem tkwi w tym ze za malo boksow jest i w jednym boksie przebywa od 4-5 psów.Dlatego że ludzie z tamtąd psów nie biorą bo zazwyczaj są chore. Na moim przykładzie wyglądało to tak. Wziąłem szczeniaka ze schroniska i zapytałem sie odrazu szefa czy byly szczepione od nosówki i innych chorob.Zapewniał mnie że tak. Piesek przeżył tydzień u mnie i musiałem go uspic. Chory był na parwowiroze a ja wtopiłem 100zl i musialem chodzic codziennie do weterynarza z malym pieskiem ktory mial dopiero 2 miesiące i dostawał kroplówki. Cierpiał niesamowicie a ja patrzylem jak sie meczy.Dlatego odradzam wszystkim brania psa ze schroniska!!!!
|
Schronisko dla zwierząt - problemy z boksami i ...
|
Gość portalu: Lulek napisał(a):
> Tam poprostu jest inny problem! Problem tkwi w tym ze za malo boksow jest i w > jednym boksie przebywa od 4-5 psów.Dlatego że ludzie z tamtąd psów nie biorą bo > > zazwyczaj są chore. Na moim przykładzie wyglądało to tak. Wziąłem szczeniaka ze > > schroniska i zapytałem sie odrazu szefa czy byly szczepione od nosówki i innych > > chorob.Zapewniał mnie że tak. Piesek przeżył tydzień u mnie i musiałem go > uspic. Chory był na parwowiroze a ja wtopiłem 100zl i musialem chodzic > codziennie do weterynarza z malym pieskiem ktory mial dopiero 2 miesiące i > dostawał kroplówki. Cierpiał niesamowicie a ja patrzylem jak sie meczy.Dlatego > odradzam wszystkim brania psa ze schroniska!!!!
KOBIETO!!! Co Ty piszesz,dlaczego ludzi namawiasz aby psow nie brali ze schronisk??
Nie widzisz tego ze to nie wina tych zwierzat ale patologii, ktora zarzadza schroniskiem ???? Zwierzeta chcesz za to karac a ludziom poblazac? ZLOZYLAS skarge do UM, do Prezydenta?
|
Licze na Wasza pomoc!!!!
|
Trochę nie tak mnie osądziłaś- trudno Rozumiem Twój idealizm, ale realnie rzecz biorąc: Ta Pani robi krzywdę sobie i tym zwierzakom. Są chore, nie leczone, nie szczepione, zarażają się od siebie nawzajem, zarażają Ją samą.To nie jest altruizm, to jest egoizm. Ja sama mam psa i kota, przygarnętych z ulicy, i nigdy nie wyrzucam resztek jedzenia do śmieci, tylko wystawiam przed smietnikiem w starym garnku, ale musiałabym być pozbawiona instynktu samozachowawczego, żeby urządzać schronisko, nie posiadając do tego warunków.
Ps.Co to znaczy? - nie udzielaj się -) Jeśli to, że mam się zamknąć, bo mam odmienne zdanie, to wiedz, że zdroworozsądkowa troska o te zwierzęta kazała mi to zrobić.
|
........
|
Dziekuje, jestescie kochani. Czy juz lepie? nie wcale nie jest lepiej. Kolejny raz usiluje napisac wam cos sensownego i bez przerwy kasuje. Dzis zastanawialam sie jak bardzo chec zysku moze zdominowac czlowieka i pozbawic do ludzkich uczuc. Kupilismy chorego pieska . Malenka suczke . Kobieta , ktora nam ja sprzedala, stwierdzila , ze jest zupelnie zdrowa, ale ja wiem, ze ona wiedziala . Toffi po kilku dniach zaczela miec objawy parwowirozy. Zmarla na moich rekach. Czy wiecie, jak pies choruje na parwowiroze? Jak umiera? Ona miala szanse. Niewielka , ale miala. Moglam od razu kupic surowice, od razu podac antybiotyk , kroplowki .Zrobic to, co i tak zrobilam, tylko wczesniej. To byla jej jedyna szansa. Gdyby tylko ta kobieta powiedziala, ze jest zarazona.Ze w okresie kwarantanny po pierwszym szczepieniu miala kontakt z innymi psami. Ja bym ja i tak kupila , bo z chwila, gdy ja zobaczylam, wiedzialam, ze ta albo zadna. Czy mozna tak z punktu pokochac psiaka, jak ja pokochalam ? Powiecie, ze to tylko pies. Dla mnie to nie byl tylko pies. Nie bede sie rozpisywac , ja i tak wiem, ze niektorzy czytajacy w glowe sie stukaja ( stad moja niechec do opisywania sytuacji ). I jeszcze jedno, ja nie kupowalam jej w ciemno. Kupilam dopiero gdy dwie znane mi rodziny u niej kupily.I psiaki zyja. Nawet nie wiedza, ile mialy szczescia. Po tej calej sprawie, rozmawiajac z weterynarzem, maz dowiedzial sie, ze to kolejny zarazony piesek od tej kobiety ( byla pelna wspolczucia przy telefonie , stwierdzila ze to pierwszy taki przypadek) . U niej liczy sie tylko zysk. Nawet nie chce mi sie wiecej o niej pisac, choc to nie wszystko, czego sie dowiedzielismy. Wroce do Was za jakis czas.
|
Wsieklizna - czy jest sens szczepic?
|
Wsieklizna - czy jest sens szczepic? Zastanawiam sie czy jest sens szczepic moje kotki na wscieklizne. Problem moze niewielki ale jednak. Mam troche argumentow za i troche przeciw. Moze poradzicie co zrobic?
Argumenty ZA:
- kotki sa zwierzatkami troche wychodzacymi tj. chodza sobie po trawce na tarasie, ale nie po podworku jako takim. Czasem jednak zdazalo sie w przeszlosci, ze starsza kotka zeskakiwala z tarasu i robila sobie obchod po osiedlu. Teoretycznie wiec jest szansa, ze w czasie jednej takiej wyprawy jakis dziki kot/pies ja pogoni, drapnie, ugryzie. Teoretycznie jest szansa, ze bedzie on chory na wscieklizne.
I to jedyny argument ZA. Argumenty przeciw:
- jaka jest szansa, ze kot w ogole zrobi sobie obchod skoro nie robil tego od roku, i akurat podczas tego obchodu zostanie pogryziony przez zwierze, ktore bedzie chore na wscieklizne? Mieszkam w Warszawie, nie w scislym centrum, ale centrum, gdzie raczej przypadki wsieklizny sie nie zdazaja??? Wiec taka sytuacja wydaje mi sie skrajnie malo prawdopodobna.
- podobno szczepionki p-ko wsciekliznie moge przerodzic sie w nowotwor;
- starsza kotka miala b. dlugo problemy emocjonalne, depresje i siusiala na lozko. Teraz, odpukac wrocila do zdrowia i jest znow mruczacym kotem. Gdy ostatnio zawiezlismy ja do weta na podanie pasty na robaki, miala takie przerazenie w oczach, ze boje sie, ze nastepna taka wyprawa (na szczepienie) znow zaowocuje zalamaniem psychicznym kota.
Tak wiec: warto meczyc kocice tym zastrzykiem? Wet uwaza, ze nie.
|
Kleszcze, czyli leśne potwory
|
lepiej kleszcza usuwać i to z głową, przede wszystkim nie wyrywać, ja się nie szczepię bo to chyba też przesada, dzieci też nie, ale sensowne wykręcanie kleszcza to wg. mnie podstawa, bo wyrywanie, pencetki itp. to pierwszy krok aby sobie narobić kłopotów
znam człowieka chorego na boleirozę, po kleszczu, taki typowy leśny człowiek z psem i teraz już nie chodzi po lesie, musi się chować przed słońcem (jakieś leki bierze takie), generalnie słabo
|
Co się dzieje w schronisku
|
To co się dzieje w schronisku to wstyd i hańba dla władz miasta. Kupiłam u nich (znaczy w schronisku)w ubiegłym roku małą kotkę, wchodziłam do kociarni i widziałam w jakich warunkach żyją zwierzęta. Kotka umarła po tygodniu, miała panleukopenię. Wydali chorego kota, wydają chore psy. Nie wiem po co Ci weterynarze są tam, chyba po to żeby bąki zbijać, albo kawkę pić. Nie szczepią, nie leczą, tylko pyskują. Pani kierownik, Pani zrobi akcję w szkołach, wpuści wolontariuszy, nich biegają z psami, dzieci młodszych klas można wpuścić do małych kociaków, niech je głaszczą, niech oswajają te malenkie dzikusy, zeby być kierownikiem takiej placówki trzeba mieć głowę na karku i mnóstwo pomysłów, bo inaczej, to Pani się zakopie w administracji, a zwierzęta będą sobie odgryzać głowy. TOnZ zrobiło kawał dobrej roboty, mam nadzieję, ze nie poprzestaną na ataku, ale też pomogą szefowej. Tylko... no właśnie, czy szefowa schroniska będzie chciała pomocy od nich... Czekam na dalsze informacje pzdr
|
Co się dzieje w schronisku
|
zdiecia sa straszne nie wiem gdzie leży prawda wiem jedno że te duże schroniska dla zwierząt to obozy koncentracyjne umieralnia psy nie są szczepione zagryzaja się nawzajem pytam czy tak powinno być chociaż wiem że schroniska są przepełnione z bezmyślnosci ludzi którzy rozmnażaja zwierzęta zamiast sterylizować i kastrować to przecież nie jest krzywda dla psa wrecz luksus a tylko dzieki temu można zmniejszyć bezdomnośc .my prowadzimy schronisko dla zwierząt w zgierzu i jest u nas sznaucerek miniaturka na wózku czy sunia chora na raka i wiele starszych piesow i choć utzymujemy sie społecznie zwierzeta sa sterylizowane i staramy im sie zapewnić godziwe warunki zapraszam na nasza strone internetową www.schronisko-medor.webd.pl
|
Szczeniak ze sklepowej półki? Tylko nieetyczne
|
Prawda jest taka, że jeśli chce się mieć zdrowego psa to jedyne i najlepsze wyjście to kupno bezpośrednio u hodowcy.Wtedy widzi się w jakich warunkach pies jest. Ja to wiedziałam ale córka chciała psa już a u hodowcy trzeba było poczekać 2 tyg. bo pies był po szczepieniach. Napatoczyło mi się ogloszenie sklepu zoologicznego o sprzedaży psów. Pies nie mieszkał w sklepie został przywieziony na zamówienie.Okazało się zaraz po kupnie, że jest chory. Miał zapalenie uszu i był potwornie zarobaczony. Wymiotował robakami.A ksiąeczkę zdrowia miał w której było że jest szczepiony i odrobaczony co nie było zgodne z prawdą jak się później okazało.Wydałam na leczenie dwa razy tyle ile za niego zapłaciłam. Był to mój pierwszy psi zakup.Prawdopodobnie uratowałam mu życie.Ale mój przypadek potwierdza, że jeśli chcemy psa rasowego to tylko w hodowli należy kupować. Może jest droższy niż z innych źródeł ale przynajmniej później się nie wydaje na weterynarzy.A są to naprawdę duże wydatki jeśli kupi się psa chorego i niejednokrotnie przekraczają znacznie te pozorne oszczędności w cenie psa u hodowcy a gdzie indziej.Kupując w sklepach i na giełdach po prostu sami nakręcamy ten biznes ze szkodą dla zwierząt i siebie samego.
|
Czerwiec 2004-czekam na Was-czescIII
|
Szkoda Kata, ze bedziemy tak daleko od siebie (( Ja juz nie poyrafie myslec o niczym innym jak o wyjezdzie .
Szczepionka! U nas juz po szczepieniu Obylo sie bez rewelacji Ola miala delikatna wysypke po okolo 7 dniach. To nic groznego. Lekarka tez mnie uprzedzala o mozliwosci wystapienia katarku, temperatury itp... Na szczescie nic sie nie pojawilo
Humorki, to Olusia tez p[otrafi miec. Z natury bardzo spokojna )), ale jak sie zozlosci to na calego! Taki maly nerwusik. Dzisiaj np. nie chciala sama usnac i wyla jak szalona. Po ostatnim wyjezdzie zapamietala sobie, ze spala ze mna. Ja ją do lozeczka, a ona wrzask, wzielam ja na rece - spokoj, do lozeczka - wrzask itd... Nie poddalam sie jednak. Polozylam do lozeczka, buzi, buzi i lulu. Powiercila sie , pochlipala i juz spi Ostatnio coraz czesciej pasuje mi sie lozka
No i niestety plecki dzisiaj zaczerwienione (( To chyba nie od psa, bo od razu by zareagowala (( Postanowilam nie kapac Olci codziennie. A jak u was z kapiela???
Dla mnie dla odmiany bezludna wyspa by sie przydala. Za duzo, za glosno dookola sie zrobilo. Do tego wszystkiego chlop mi wysiadl i dzisiaj zakwaterowal sie w szpitalu (( Zobaczymy? Na jak dlugo nie wiem? Z tesciem tez nie najlepiej (jest chory na raka), wiec atmosfera nie najlepsza
Pozdrawiam Papa
|
Bezdomne psy ze Szczecina pojechały do Niemiec
|
Mam psa ze schroniska -wzięty trzy tygodnie temu! To duzy czarny owczarek niemiecki, prawdopodobnie powyżej 5 lat. Nie wiadomo jak długo był w schronisku-na pewno od października 2005r, bo wtedy był szczepiony. Zdziczały, wynędzniały, nie dawał się złapać obsługującemu. Kiedy go w końcu złapał pozostałe rzuciły się na niego z zębami. Pielęgniarz uspokoił je tłukąc plastikowym pojemnikiem. Do tej pory kiedy pomyślę o tych biednych, chorych, opuszczonych psach wynędzniałych i pogryzionych to....Nie mogłam sobie darować, że mogę zabrać tylko jednego...A WY PODNOSICIE JAZGOT, ŻE KTOŚ CHCE IM POMÓC???!!! IDŹCIE I WEŹCIE- BIORĄ JE NIEMCY BO ONI JE CHCĄ!!! Szczecinianie potrafią je oddawać, albo wyrzucać. Z Anubisem był pies błagający o zabranie. Jego właścicielka go oddała, .."bo nie było jej stać"... Ale jak brała szczeniaczka, to o tym nie myślała. Dopiero jak nagle zrobił się za duży...A tak a"propos. ten "dziki"owczarek bawi się z moją suczką i dziećmi. Jest łagodny , widać, że wychowany w domu. I z dziećmi...Lubi się bawić zabawkami, jest bardzo czysty.
Gość portalu: Gość napisał(a):
> Nie ma za co podziwiać.Nic nikt nie robi za darmo.
To zrób coś Ty za darmo, zamiast się wymądrzać. A tak poza tym, ta kobieta wozi te psy własnym samochodem. Więc mam propozycję. Weź takiego psa na przejażdżkę. Bo po godzinie drogi do domu z Anubisem mój samochód śmierdział tak, że przez tydzień nie pomagało pranie tapicerki i stosowanie uderzeniowych dawek neutralizatorów! n
|
przygarne małego rudego kotka
|
Tak, to prawda nie wiem kiedy wzielas tego kotka,ale teraz zwierzeta sa regularnie odrobaczane,szczepione bylam w schronisku w sierpniu zawozilam troche puszek i karmilam osobiscie koty i nie wygladaly na zabiedzone czy chore.Wiadomo,ze jest to schronisko i luksusow tam nie ma,ale uwazam,ze koty akurat nie maja,az tak zle w porownaniu do psow.Sprobuj jeszcze raz uratuj jednego kotka.
|
chcę kupić Yorka-suczkę
|
Za 800 zł to możesz najwyżej kupic suczkę yorko-podobną. I nie masz gwarancji co z niej wyrośnie. Kupując u handlarza czy pseudohodowcy wpuszczasz się w dodatkowe koszty bo szczenięta maja fałszywe książeczki szczepień, są chore i zaniedbane.I nie masz prawa do reklamacji. Z hodowcami z prawdziwegfo zdarzenia można się dogadać, zapłacić za psa w ratach, albo wziąć na warunkach hodowlanych. A dobry hodowca zawsze będzie Ci służył rada i pomocą. Z psami zbyt tanimi jest tak jak z tanim mięsem, niestety. A rasy popularne są rozmnarzane dla pieniędzy z często odrzuconych z hodowli z jakiś względów rodziców. Mogą mieć wady genetyczne, choroby nieuleczalne np.wada serca. Naprawdę lepiej poczekać, albo dogadac sie z hodowcą. Poczytaj na www.forum.dogs.pl pozdrawiam
|
Dorn: Informacje o ukrywaniu informacji o H5N1 ...
|
Cały rząd Polski kłamie, ponieważ, Po pierwsze spóźnił się ze złożeniem zamówienia rządowego na szczepionki ( dostawa dopiero w II połowie roku, Po drugie kłamie jakoby typ ptasiej grypy H5N1 nie jest śmiertelny dla człowieka, Po trzecie nie przestawia jasno sytuacji zagrożenia, Po czwarte robi to cała Europa, Niemcy, Francuzi, też kłamią, bagatalizują sytuację. Czekaja nas wiosnenne przeloty setek tysiecy ptaków i dopiero za miesiąc półtora będzie wiadomo jakie to zagrożenie. Nie wierzę, że do niego nie dojdzie, wystarczy kontakt dziecka lub ptactwa, kotów wolno żyjących, psów z chorymi ptakami... I będzie się działo. Jeśli jest tak niewinnie, to dlaczego Główny Weterynarz i Lekarz Wojewódzki kazali kopać pod Wrocławiem doły na wypadek masowych zgonów...no chyba nie ptaków co??!!! ( Informacja od znajomej która pracuje w Wojew. Zespole Ratowniczym)
|
Kto porzucił psa w rzece
|
Czemu nikt nie chce wyrazić zgody na usypianie ... ... zwierząt chorych, słabych bądź tych, które nie znalazły sojego nowego pana od dłuższego już czasu? Przecież jest to rozwiązanie całkiem humanitarne, stosowane przez cywilizowane społeczności, a nawet o takim rozwiązaniu wspomina się w programach "Animals Planet" i podobnych. "Zieloni" nie chcą się zgodzić??? To dać im pod "opiekę", na początek 50 psów, 20 kotów .... Zmiękną w swoich zapatrywaniach w mig. Niech wydają swoją forsę na utrzymanie tej menażerii, do tego szczepienia, naturalizacja itp. A ralkarze też by się przydali. Nie możliwymi do zniesienia stają się nocne lub poranne (skoro świt) "koncerty" ujadających sowr luzem puszczanych psów lub "marcowanie" kotów. Wiem, że w tym wszystkim najbardziej winni są ludzie, ale dalej taka sytuacja staje się nie do zniesienia ... Przestaję już lubiec te zwierzaki...
|
Pan Weterynarz Rak i wroclawskie schronisko
|
Witajcie wszyscy, zwolennicy i przeciwnicy doktora Raka
Potrzebuje Waszej pomocy. Mam psa ze schroniska (nie wrocławskiego). Pies nazywa się Havlik i ma juz 11 lat, z czego 4 lata(!) spedzil w schronisku. Jest u mnie juz rok, ale zaczynaja sie z nim powazne problemy, ponoc typowe dla dorosłych psów ze schroniska. Havlik ma słabe stawy i kości. Do tego tuż przed świetami okazało się, że ma poważne zapalenie pęcherza.
Od początku chodziłam z nim do dr Lorenz do Rita-wetu na Januszowickiej. Wcześniej (kiedy chodziło o kastrację i szczepienia) wszystko było w porządku, ale teraz mam wrażenie że weterynarze tam kompletnie nie interesują się zwierzętami. Przyjmują wszystkich prawie jednocześnie, nie pamiętają, na co pies był chory, co mu przepisali. Ostatnio nawet nie wpisali mojej wizyty, ani do książeczki psa, ani do swojej księgi wizyt. A przecież pies miał robione badania, dostał antybiotyki i miał mieć prowadzone dalsze leczenie...
Dlatego szukam nowego weterynarza dla mojego psa. Czy możecie mi kogoś polecić. Słyszalam tylko dobre opinie o doktorze Raku, ale teraz mnie trochę przestraszyliście i już nie wiem, co myśleć. POMÓŻCIE!!! :(
|
dobry weterynarz
|
Ja także nie polecam wet. na Kilińskiego. Słyszałam od znajomej pewną histroię: poszła kiedyś ze swoim pieskiem na szczepienie. Czekająć widziała jak wet daje zastrzyk innemu psu po czym tą samą!!! strzykawką!! zabiera się za robienie zastrzyku jej zdrowemu psu. Zapytała się co tamtemu jest a on na to że jest chory na chorobę zakaźną (jej podał nazwę ale ja w tej chwili nie pamiętam). Jak dla mnie to jest niewybaczalne! Polecam państwową lecznicę dla zwierząt na ul. Sienkiewicza oraz tą przy Plusie.
|
uwaga-Wścieklizna !!
|
To wszystko zależy od psa i okoliczności. Jesli bez dania racji pies z piana na pysku zranił, to pewnie warto sie zaniepokoic. Może ugryżc nawet małe zwierzątko. Skutecznie zarazi, jeśli było chore. Mnie kiedys pogryzł wsiowy pies (jasne, że go niczym nie zdenerwowałam, sam z siebie był podekscytowany) i żadnej akcji nie rozpoczęłam, mimo, że do głowy mi nawet nie przyszło, że był szczepiony. Bo zreszta nie był. Pozdrawiam, Żyrafa
|
Pogryzienie przez psa
|
Pogryzienie przez psa Pogryzl mnie przed chwila pies. Dziewczyna, ktora z nim byla powiedziala na moje pytanie czy jest zdrowy, ze tak i ze byl szczepiony. Moj ojciec jednak twierdzi ze nie mozna ufac w takich wypadkach i nalezy żądac dowodu szczepienia psa. Ja tego nie zrobilem. Co w takiej sytuacji powinienem zrobic, jesli chce miec pewnosc ze nie zostalem zakazony wscieklizna? Osobiscie jestem prawie przekonany, ze nie, ale wolalbym to jakos sprawdzic by miec pewnosc, poniewaz ojciec mnie przestraszyl mowiac ze osoba chora na wscieklizne umiera w meczarniach. Czy mozna zrobic badanie, ktore to zdiagnozuje? I ile kosztuje takie badanie (nie mam ubezpieczenia zdrowotnego, gdyz aktualnie pracuje na umowe zlecenie i nie mam tego ubezpieczenia oplaconego)? I jeszcze chcialem zapytac, jakie jest zagrozenie? Co moze spowodowac ugryzienie psa chorego na wscieklizne i jak to sie ewentualnie leczy (ojciec mnie straszyl, ze to niewyleczalne, jesli sie zaniedba)? Jakie jest prawdopodobienstwo, ze pies ktory ugryzl jest chory na wscieklizne? Osobiscie jestem prawie pewien, ze wszystko jest ok, ale dla swietego spokoju chcialbym sie upewnic. Czy slusznie sie niepokoje, czy niepotrzebnie? Dodam jeszcze, ze nie znam wlascicielki psa i raczej nie ma szans zeby sprawdzic dowod szczepienia.
Pozdrawiam Hubert
|
dlaczego ludzie tak reaguja?
|
Dlaczego ludzie tak reagują? Bo mają do tego prawo.
Tyle się mówi o wychowaniu psów, o wychowaniu właścicieli prawie wcale.
Jeśli widzimy zbliżającą się osobę z psem na smyczy, naszego również zabieramy na smycz! To jest zasada dobrego wychowania. Być może ten pies jest chory, agresywny, jest w trakcie szczepień, może to suka, która ma cieczkę, albo właściciel nie życzy sobie kontaktu z innymi psami. Musimy to uszanować. Niedopuszczalne jest żeby właściciel innego psa był zmuszony siłować się ze swoim podopiecznym na smyczy, podczas gdy nasz pies biega sobie wolno i prowokuje go do zabawy, czy co gorsza, atakuje...
|
tak sie robi porzadek z psami
|
wścieklizna Z wścieklizną w tamtej części świata jest tak jak z ptasią grypą. Szerzeniu się choroby sprzyja brak opieki weterynaryjnej i sposób traktowania zwierząt. Jaki jest - każdy wie i nie ma co tego roztrząsać. Ludzie zresztą nie są tam lepiej traktowani. Jeśli to komuś imponuje - jego problem. Parę lat temu na moim osiedlu znaleziono na chodniku martwego nietoperza. Okazało się, że był chory na wściekliznę. Wtedy też oplakatowano osiedle, był zakaz puszczania zwierząt luzem, zapowiadano kontrole ważności szczepień zwierząt. Nie zachorował ani jeden pies, ani też żaden z osiedlowych kotów wolno żyjących. W w czerwcu okolicach Łodzi na wściekliznę zachorowała 7-letnia dziewczynka, którą ugryzł właśnie nietoperz.
|
spacery ze szczeniakiem???
|
wydaje ci sie ze jesteś bardzo zabawny czy tylko zabawny? twoje dowcipy nie zmienia faktu ze w duzych skupiskach chroby roznosza sie sprawnie i szybko, ani tego tez co opisalam dwa posty wyzej - tz chociazby tego ze cala masa psow w jednym czasie pochorowala sie na kaszel kennelowy. poza tym gdyby kwarantanna przed szczepieniami czy w trakcie bylaby tak totalnie bez sensu nie byloby problemu z gieldami zwierzat - a tam problem jest - cala masa szczeniat jest chorych i pozarazanych. prawda jest taka ze nigdy nie nalezy popadac w skrajnosci - ale jesli szczenie jest bezposrednio po szczepieniu to najzwyczajniej w swiecie oslabiony organizm moze zlapac cokolwiek. poza tym nikt tutaj nie pisze o sluzach i behawiorystach.
w moim kierunku zlosliwosci mozesz sobie podarowac - ja mam to "szczescie" ze mam mocno schorowanego psa - ciezka dysplazja, rekonstrukcja wiezadel, ogolne spore problemy z urazami - pseudokaletki, zapalenia, wylewy. uwierz mi - mam sie czym zajmowac. a podejscie mam ogolnie normalne i z kazdym pryszczem do weterynarza nie latam.
|
3 m-czny kocurek przywlókł grzybicę
|
Mialam podobnie, tez kot i pies w domu plus przygarniete chore kociatko, zagrzybione. Dostalo Baypamune dwukrotnie, plus Ketokonazol przez tydzien, po wszystkim dwukrotnie szczepionke Felisvac ( jest tez druga, Insol, ktora bardzo chwala, ma szerszy zasieg). Drugi kot tez profilaktycznie zbadany, zdrowy, ale dostal szczepionke jak jego kolega. Do podlogi kupilam w aptece Abacil, do paszcz calego towarzystwa w domu bakterie kwasu mlekowego. Objawy grzybicy zniknely po kilkunastu dniach, tyle ile trzeba bylo czasu na odrosniecie wlosow nad oczkiem kociaka. Nalegaj na te szczepionki, kapanie to dosc lagodny sposob rozprawiania sie z grzybem. Dorzucam linka, tu wszystko jest detalicznie: www.vetmozga.com/artykuly/grzybicakotow.php No i na forum miau znajdziesz mnostwo porad. Antybiotyki na grzybice brzmia dziwnie. Szampon - no chyba tez nie wszystko jedno jaki, dobry jest nizoral. Moja pani wet sugerowala jeszcze, ze mozna kotu podawac wylacznie surowa diete, tylko swieze mieso, plus jakas homeopatia. Dzieciom dawaj wit.C i bakterie kwasu mlekowego (np. probacti4), niech nie chodza boso po podlodze, i sie nie martw.
|
plaga kleszczy w wawie (link)
|
to ze nie ma racjonalnych powodow zeby nie szczepic psa na wscieklice co roku wiedza wszyscy. no i co z tego - prawnie jestes do tego zobowiazany. ja w tym roku tez rozminelam sie i to sporo (bo pol roku) z waznoscia szczepienia. pies byl chory, na sterydach i antybiotykach, wiec mu oszczedzilam dodatkowych atrakcji. majac caly czas w swiadomosci to ze jesli cos sie stanie nikogo nie bedzie obchodzic ze taka szczepionka ma 3 letnie dzialanie.
|
Proszę o rade....
|
Domowa nie znaczy, że bez rodowodu. Domowa znaczy tyle, że psy mieszkają w domu.
Pies nie jest produktem pierwszej potrzeby, Uskłdaj na psa. Inaczej kupisz coś co na yorka niekoniecznie wyrośnie, albo będzie tak chore, że zamiast zaoszczędzisz, dołożysz dointeresu. Albo nie daj Boże zdechnie Ci po kilku dniach bo się okaże, że pomimo zapewień miłej pani hodowczyni pies wogóle nie był szczepiony.
Poczytaj o pseudohodowlach.
|
Pojechałam się odstresować, a się zestresowałam
|
do Paulina32 paulinka32 napisała:
> poza nielicznymi wyjątkaim, w których mam pewnośc, że właściciel dba o psa i > czasem go kąpie w domu, nie oszczędza na wodzie, karmi go odpowiednio i > szczepi. Wiekszość psów kazałabym uśpić, a te które zaśmiecają bloki to podatek > > za psa :500 zł rocznie. Byłoby znacznie czyściej. Nie lubię psów.
Ja nie lubie takich ludzi jak ty a takie chore opinie dobrze że je głosisz anonimowo bo wstyd.............
|
do Mam majacych psy
|
Mamy pieska już 5-ci miesięcznego, same z nia kłopoty, najpier 3 razy odrobaczenie(OBOWIĄZKOWO bo piesek może zdechnąć), szczepienia, co chwila chora bo coś zjadła(trzeba kupić niestety kaganiec). Najlepiej iść do weterynarza, da zastrzyki i poradzi. Ale jak znajdziesz takiego co sprzedają produkty drogie (nie wymienię nazwy), to nie słuchaj, żeby nie dawać marketowego jedzenia bo oni sprzedają drogie żarcie i takie polecają, nasz weterynarz jedynie nie poleca takich w żółtym opakowaniu(znane dość) bo połowa psów ma po nim problemy skórne.
|
pies ze schroniska-mąż sie nie zgadza :(
|
Ja od 4 lat mam psa ze schroniska i nie mogę narzekać. Brałam dorosłego Owczarka szkockiego Collie. Faktycznie na początku był trochę nieufny, ale to wszytsko. Nie mogę na niego narzekać, jest spokojny i wychowany. Kiedyś pomagałam w schronisku jako wolontariuszka i stąd wiem, ze psy są zawsze zadbane: odrobaczone, wykastrowane, szczepione. W schronisku nie mogliby sobie pozwolić na trzymanie chorego psa, bo pozarażałby wszytskie inne. Jeżeli masz małe dzieci, to poprostu popytaj pracowników schroniska o to, który pies nie jest agresywny. Moze pokaż mężowi zdjęcia psiaków, moze to go przekona. Ja właśnie tak zrobiółam, zdjęcia Aramisa znalazłam w necie, bo tak się schronisko ogłaszało i po rozmowie telefonicznejz pracownikiem schroniska jechałam juz po konkretnego pieska. Może w ten sposób uda Ci się go "oswoić" z Twoją decyzją. Męża oczywiście
|
Dziecko w drodze a pies w domu?
|
Jakie choroby ,nie przesadzajmy.Wychowałam się z psem,teraz mam 3 dzieci i 2 psy.Nikt nigdy nie chorował i nikogo nie gryzł.Żyjemy w pełnej symbiozie a nasze psy to znajdy wyrzucone z domu bo się komuś znudziły ,były chore i zagłodzone.Doprowadzenie ich do "stanu używalności" dużo kosztowało ale warto.Są bardzo nie ufne ale nie ma co się dziwić.Wystarczy regularnie odrobaczać,szczepić i kochać.
|
Maski ochronne - Kupiliście? Nosicie?
|
No pewnie, że kupiłam. Cały transport, dlatego brakuje w aptekach.. Chodzę w nich do pracy, do sklepu, do kina, do restauracji, ba! nawet do toalety a także w niej śpię. Założyłam nawet psu i chomikowi bo nigdy nic nie wiadomo... A mówiąc poważnie to myślę, że czas oddać się refleksji. Noszenie maseczki (lekarze mówią, że przy niskiej wilgotności jest skuteczna ok 2 h) ma sens ewentualnie wtedy jeżeli już jesteśmy chorzy a mamy w domu malucha lub osobę starszą, przewlekle chorą, których nie chcemy zarazić. Grypy nie ma wiele więcej niż co roku a panikę nakręcają media (z racji zawodu wiem co mówię, naprawdę;)) apteki i koncerny farmaceutyczne. Dane sanepidu jednoznacznie wskazują, że liczba chorych jest nieznacznie większa niż w zeszłym roku. A co do szczepionek- żyję już troszkę lat, na grypę nie szczepiłam się nigdy i żyję, Co więcej chorowałam raz w życiu, kilka lat temu, przebiegało nawet łagodnie. Ostatnio wśród znajomych wynikła dyskusja czy się szczepić. Na 10 osób, które się kiedyś zaszczepiły 8 nigdy więcej tego nie zrobi po tym przez co przeszli. Pozdrawiam
|
Grypa - jak uchronić przed nią małe dziecko?
|
Jedynie szczepiąc możesz uchronic się przed grypa a w każdym razie jej ciężkim przebiegiem. Tran, przelewanie jajka nad głową, zamawianie sa psu na budę. Nigdy nie chorowałam na grypę choć mam na co dzień do czynienia z chorymi. Od lat sie szczepie, szczepie cała rodzinę z dziećmi włącznie . I co - jestesmy zdrowi. P.S. Na pewno pomaga mycie rak ( wręcz obsesyjne), unikanie zatłoczonych miejsc i zainfekowanych osób. Ale to półsrodki.
|
"weterynarki" i "psiarki" - pytanie
|
my jedziemy na suchym żarciu hills'a, jak była potrzeba, to tej specjalnej dla chorych (wątroba), teraz na zwykłej dla dużych. wychodzi 180 zł miesięcznie, ale poza tym na psa wydajemy tylko tyle co szczepienia i odrobaczanie, a bywało zgoła inaczej, nie szło na karmę, to wydawałam na lekarstwa. no i pies nie ma problemów z wagą. natomiast próba "potanienia" diety zawsze kończyła się mega-sraczką i chudnięciem zwierza, który rzeczonej nie tykał (ostatnio była to bodaj purina, rok temu :-)
|
Uwaga na Strużańskiej !
|
Madziulec - często niestety tak jest, że schroniska mają już dostawy karmy, mają koce, stare kołdry etc. I możliwe, że tego już nie potrzebują. Myślenie, że psu wystarczy micha karmy i legowisko to błąd. Niestety te psy są często po wypadkach, często chore. A ile kosztuje szczepienie (obowiązkowe) przeciwko wściekliźnie? Nie wspomnę już o surowicy dla chorych na nosówkę szczeniakach czy szczepionkach przeciwko nosówce właśnie, bo na to już najczęściej schronisk nie stać. A skąd brać na sterylizację zwierząt? Dlatego schroniska najczęściej proszą właśnie o kasę. Ja rozumiem, że nie każdego stać, ale to władze miasta i gminy powinny zadbać aby schroniska nie musiały żebrać.
|
Pyt.do tych,co nie szczepią/przesuwają szczepienia
|
hugollina napisała:
> moja corke ledwo udalo nam sie odratowac z powodu wgłobienia jelit > powód- pneumokok... > tak ze błłłaaagam, jak czytam te wasze głupoty...
Moje dziecko też miało pneumokoki i obeszło się zapaleniem ucha, natomiast po szczepieniu wzw+hib dostało zapalenia skóry, które leczyliśmy prawie rok!!! Oprócz tego powikłaniem poszczepiennym stały się afektywne bezdechy i napady padaczkowe a także pogłębiła się alergia, która oprócz mleka poszerzyła się na kurz, roztocza, sierść psa, pyłki, gluten i wiele innych produktów żywnościowych. Strasznie nie lubię takiego gadania "..jak czytam te wasze głupoty.." Każdy ma swoje doświadczenia, jedno dziecko będzie ciężko chore od bakterii, na którą jest szczepionka a inne ciężko zachoruje od szczepionki na tę bakterię. Rodzice zawsze będą drżeć o swoje dzieci i będą musieli podejmować ciężkie decyzje - ja na ten przykład po incydencie z wzw+hib podjęłam decyzję, że więcej nie zaszczepię dziecka, pediatra suszyła mi głowę, namawiała, straszyła, czekało nas mmr, na które nie chciałam się zgodzić ze względu na podejrzenie alergii na jajko kurze - wg niej nie było zagrożenia, dziecko byłoby zaszczepione w szpitalu i tyle, wg lekarza, który ratował moje dziecko przed śmiercią we wstrząsie anafilaktycznym po podaniu jajka, podjęłam słuszną decyzję, powiedział tylko "dzięki Bogu nie dała pani zaszczepić dziecka mmr, bo nie wiem jakby się to skończyło".
|
Na co szczepicie swoje dzieci?
|
Na co szczepicie swoje dzieci? Ja się zastanowiam nad szczepieniem synka przeciw zapaleniu opon mózgowych spowodowanych przez kleszcze. Byłam ostatnio na spacerze na łąkach wieliszewskich. Pies znajomej złapał kilka tych paskudztw. Wystarczyło kilkunastuminutowe bieganie po trawie. Słyszałam, że kleszcze w naszym rejonie raczej nie są chore, ale po co ryzykować.
|
pomocy!!!!
| |
Szkoda psiaka, szkoda Ciebie, tej krótkiej radości jaką szczeniak wniósł. Też kiedys kupiłem pieska z parwowirozą i dlatego unikam pseudihodowli jak ognia. jesli nie masz wystarczająco duzo pieniędzy by kupic psa z rodowodem (to byłoby najlepsze rozwiązanie) poszukaj kogos kto ma suczkę i chciałby ją dopuścić (nie dla zarobku). Bywają właściciele, którzy uważają, że dobrze jest przynajmniej raz pozwolic suce miec młode (czy robią dobrze to inna sprawa). Ja tak zrobiłem z tym, że odebrałem Małą po 3 szczepieniu i 2 tyg kwarantanny. Nie zamieniłbym tego psiaka na żadnego innego :). Bardzo ważne jest, by nie kupowac szczeniaków 6 tygodniowych. Takie młode psiaki najczęściej sprzedają pseudohodowcy tylko i wyłącznie dla zysku. Nie zważają czy zwierzę jest chore czy nie, często fałszują ksiązeczki szczepień a jeki jest tego skutek przekonałaś się sama. Przykro mi. Trzymaj się.
|
pomocy!!!!
|
Ważne!!! Jak wspominała Marika 1413, nie spiesz się z nowym pieskiem. Parwowirusy są niezwykle wytrzymałe i potrafią przetrwac w korzystnych warunkach nawet do roku. Jedynym zabezpieczeniem będzie nabycie szczeniaka po komplecie szczepień i 10-14 dniach kwarantanny. Wazne byś wyrzuciła wszystkie rzeczy po chorym szczeniaku a i nie zaszkodziłoby spryskac pomieszczenia virkonem (oczywiscie w sytuacji gdybys chciała wprowadzic do domu nowego psa).
|
POMOCY!!! NIE CHCE JESC !
|
Czy to naprawdę tak ciężko zgadnąć? A może nie był szczepiony i jest chory? A może się zatruł? A może zjadł coś co utkneło w przewodzie pokarmowym i go blokuje?
Wszystkie 3 sytuacje zagrażają jego życiu. A powodów braku apetytu może być dziesiątki. Na co jeszcze czekasz? Psa pod pachę i do lekarza !!!!!
|
Czy shih tzu to dobry pies??
|
Koszt szczepień zależy od lecznicy weterynaryjnej. Musisz zadzwonić do weterynarza i zapytać. Szczepienia wyglądają nastepująco: pierwsze szczepienie dokonywane jest u hodowcy. Wykonuje się je w 6 lub 7 tygodniu życia (zależy od weta). Potem między 9 i 10 tygodniem życia. Trzecie szczepienie po 12 tygodniu. Następnie osobne szczepienie na wściekliznę. Po dwóch pierwszych szczepieniach pies musi przejść kwarantannę - nie może wychodzić na dwór. Po 3 szczepieniu może wychodzić na dwór ale lepiej żeby nie miał kontaktu z obcymi psami, obcymi terenami na których np mogły się załatwiać jakieś chore psy. Przez każdym szczepieniem odrobaczenie. Oprócz tego do 6 miesiąca życia szczenię odrobacza się co miesiąc. Później co pół roku. Koszty utrzymania: jedzenie, szampony (odpowiednie dla psa ponieważ pies ma inne pH skóry), płyn do czyszczenia uszu, pewnie jakiś preparat na sierść, smakołyki do nauki czystości i różnych zachowań, koszty związane z fryzjerem, no i koszty związane z weterynarzem w razie czego. Z takimi stałymi kosztami powinnaś się zamknąć spokojnie w 150 - 200 zł miesięcznie. Do tego szczeniak potrzebuje: zabawek, misek, legowiska, smyczy, obroży, szczotki do czesania. Może się zdarzyć że będzie je niszczył więc będą nowe wydatki. Generalnie nie jest to mały wydatek:)
|
pierwszy spacer
|
Przed drugim nie możesz wychodzić bo nie masz pewności, czy w danym miejscu nie nasikał niedawno jakiś chory pies. Po drugim szczepieniu możesz a nawet powinnaś już zabierać psa na spacery żeby wyrabiał sobie odporność. To tak jak z dzieckiem - uważać trzeba, ale nie trzymać psa w sterylnych warunkach bo potem będzie łapał wszystko. Magiczną granicą jest 2 szczepienie.
Co do przyszłości. Teraz nie może wychodzić do drugiego szczepienia poniewać to są jego pierwsze szczepienia. W przyszłości będzie mógł od razu chodzić po dworze.
|
pierwszy spacer
|
Przed 2 szczepieniem można tylko jeśli masz pewność że na dany trawnik nie przychodzą żadne psy - czyli w przypdku jeśli masz swój ogrodzony ogród. W innych przypadkch nie powinno się wychodzić z psem na dwór, bo nawet obwąchanie obsikanej przez chorego psa trawy stanowi zagrożenie.
|
zACZNIJMY JESZCZE RAZ
|
słuchaj, a co zrobisz, jak mimo wszystko piesek i tak umrze? do kogo się zwrócisz po zwrot pieniędzy?
zabezpiecz się, spisz umowę kupna - sprzedaży.
nie możesz go zaszczepić jeszcze raz - bo go zabijesz. Pies aby był szczepiony musi być odrobaczony i ZDROWY. Jak nie będzie zdrowy, bo już gdzieś złapał to parwo, to go zabijesz szczepionką. Bo jego system immunologiczny walczy z chorobą, jest osłabiony a Ty mu dorzucasz do pieca.
Na początku idziesz mówisz: mam psa któy nie wiadomo czy był czy nie był szczepiony. A może i był. Wet najpierw odrobacza i daje surowicę. A potem, po jakimś czasie szczepi. Pierwszy raz - zależnie od sytuacji w twojej okolicy - i zależnie od zastosowanego kalendarza szczepień - może to być po 2 tygodnie po 2 lub 3 szczepieniu. Zależy. Między każdym szczepieniem jest odstęp- ale nie pamiętam już ile, mój najmłodszy pies ma już 3 lata i normalnie nie pamiętam. Wszystko Ci powie dokładnie weterynarz.
Nie patrz na pieniądze zaoszczędzone - może się okazać że wydasz furę wydasz na leczenie takiego psa. Wiem coś o tym. Mój kundelek kosztował 250 zł. Leczenie chorej łapki to są tysiące złotych. Za 2 tygodnie kolejna operacja.
|
| |
|
|